Na ul. Zduńskiej w Łowiczu i przyległych do niej rynkach życie toczy się normalnym trybem, choć głównym tematem rozmów jest „koronawirus”. Zapytaliśmy mieszkańców, czy boją się epidemii i jak wprowadzone nadzwyczajne środki ostrożności wpłynęły na ich codzienne funkcjonowanie?

Mieszkanka okolic Łowicza powiedziała nam, że w związku z tym, że jej 11-letni syn ma wolne w szkole postanowili się wybrać do miasta po książkę „Hobbit”, która jest lekturą szkolną. Musieli ją kupić w księgarni, gdyż biblioteki miejska i powiatowa są nieczynne. Moja rozmówczyni przyznała, że zależy jej na tym, aby syn nie miał zaległości w szkole i dobrze wykorzystał czas wolny od zajęć.

Pan Jakub studiuje w Lublinie, jednak zajęcia na jego uczelni zostały odwołane, dlatego wrócił do Łowicza. – Myślę, że sytuacja jest poważna, aczkolwiek nie ma co popadać w panikę. Należy zachować zdrowy rozsądek i stosować się do wytycznych. Wydaje mi się, że każdy z nas jest w stanie zadbać o higienę, co może skutecznie przyczynić się do ograniczenia rozprzestrzeniania się wirusa. Przyznał, że w swoim najbliższym otoczeniu zaobserwował wzmożoną panikę. – Ludzie masowo wykupują produkty o długim terminie ważności – zauważył.

Pracująca w sklepie z elektrycznymi papierosami Natalia Wiśniewska powiedziała nam, że w jej opinii przesadna panika jest niepotrzebna, choć też ją obserwuje. Ma natomiast świadomości, że wiele przedmiotów jest siedliskiem bakterii, np. banknoty, które przyjmuje od klientów. Dlatego w swojej pracy zachowuje podstawowe zasady higieny, jak np. częste mycie rąk.

– Uważam, że ludziom przyda się taki zastrzyk adrenaliny, bo mieli za dobrze – spotkaliśmy się też z taką opinią mieszkańca Łowicza. Dodał, że jego zdaniem niektórym dobrze zrobi, jeśli na jakiś czas powstrzymają się od wyjazdów i korzystania z miejsc publicznych.

– Nie obawiam się szczerze mówiąc. Myślę, że to jest ogromne nakręcenie medialne, ale cieszę się, że jesteśmy przygotowani na gorsze chwile – powiedziała nam pani Żaneta, która pracuje w banku. Zauważyła natomiast, że w jej najbliższym otoczeniu ludzie zaczynają popadać w panikę, co widać np. w sklepach. – Jest generalnie problem z kupieniem najprostszych produktów, np. chusteczek – powiedziała nam.

Jedna ze starszych mieszkanek Łowicza powiedziała nam, że w ramach profilaktyki stara się nie opuszczać domu bez potrzeby, jednak dzisiaj musiała to zrobić, aby załatwić sprawę urzędową.

Sklepy na ul. Zduńskiej funkcjonują normalnie, choć np. mają mniej dostaw. Jedna z ekspedientek powiedziała nam, że to czy się zamkną, będzie zależało od dalszych wytycznych rządu. Zgodnie z zaleceniami zamknięta jest natomiast filia Biblioteki Miejskiej na ul. Zduńskiej. Prawdziwe oblężenie przeżywają z kolei apteki, w których kolejki są ogromne. Ludzie wykupują środki higieniczne i leki na zapas.

Właściciel jednego z punktów na ul. Zduńskiej powiedział nam, że w Kutnie, gdzie mieszka panika też się pojawiła, jednak jest mniejsza niż w Łowiczu. Jego zdaniem największy problem może stanowić odwołanie lekcji w szkole, gdyż niektórzy nie będą mieli z kim zostawić dzieci. W jego przypadku z pomocą przyszli dziadkowie.

13 komentarzy

  1. Czy ktoś z PiSlamistów mógłby powiedzieć gdzie tym razem ukrył się nasz wielki bohater Jarosław polskę bo zbaw od 2 tygodni go nie ma.
    Naród krwawi a ten jak zwykle pod pierzynką ukryty a później będzie łgał jaki to był bohater i wyzywał innych od tchórzy.

  2. Ten cały wirus to media nakręcaja, tyle ludzi umiera na nowotwory (dużo więcej jak na to) i co i NIC cisza NIKT o tym nie gada! To jest dopiero przygotowanie do czegoś co nadejdzie niebawem. Pozdrawiam myslacych

  3. Czy ktokolwiek wyraził jakiekolwiek przejawy ignorancji? CI ludzie nie dają się ponieść panice i każdemu z państwa życzę tego samego. Zdrowy rozsądek przede wszystkim!

  4. Andrzej*

    Być może młodzi roznoszą zarazę to co? wystrzelać młodych jak dziki?Głupota ludzka jest wielka a rząd spanikował i do muchy strzela z armaty.Jeszcze w środę nie było zarazy tylko chorzy a w czwartek jest stan wyjątkowy na granicy wojny? Żadne apele o rozsądek do prostych ludzi nic nie dają.Im więcej władza zaprzecza tym tym bardziej ludzie wiedzą swoje.Władza barykaduje się przed klientami którzy powinni coś załatwić w urzędach,zamyka wszystko na co ma wpływ,a najchętniej wyjechaliby stąd gdzieś daleko od zarazy.Kryzys obnaża jakość elit politycznych,Widmo państwa z tektury tak obśmiane przez obecną ekipę rządzącą zaczyna się materializować

  5. Pandemia, 50 osób zarażonych, 1 osoba śmiertelna, do końca tygodnia ma być blisko 1000, a tymczasem w Łowiczu młodzi ludzie uśmiechnięci, jak widać na zdjęciach, spacerują po Zduńskiej i robią zakupy, jak gdyby nigdy nic…

    • eustachy

      bo to gamonie jak ci we włoszech. Sami sieją panikę i wykupują wszystko w sklepach ale chojraków udają. Jak ktoś znajomy zobaczy w sklepie z czubatym wózkiem to od razu jest tekst: ” to nie dla mnie, to dla rodziców, teściów, dziadków itp. bo oni panikują…”

    • Spacerują albo właśnie idą na zmianę pracując w sklepie lub aptece sprzedając kolejne litry płynu do dezynfekcji albo kolejne pudło makaronu… Ludzie nie patrzcie tylko na czubek własnego nosa…

    • No i dobrze a co płakać maja – wszyscy mają się zachowywać normalnie a większość PAJACUJE bo się TV naogladala i Radia nasluchala….

  6. Pani Zaneto to nie jest nakręcanie medialne to poważna sprawa czy pani nie widzi co się dzieje na świecie

  7. do ~~mms – takich potępiających komentarzy potrzeba nam więcej i jeszcze więcej. Mieszkanko Łowicza, przecież to nie są ferie!. Niech ludzie wreszcie włączą myślenie. Brawo mms.

  8. GALERIA IDIOTÓW, zaraz będziemy mieć drugie Włochy

  9. Do mieszkanki Łowicza.. Pani syn nie ma wolnego, żeby latać po mieście. Pani syn ma kwarantanne, i nie powinien latać po mieście.. tak się zaczęło we Włoszech, 90% to zmarłych to ludzie po 60 roku życia, a roznosicielami byli młodzi ludzie co “mieli wolne”

Skomentuj

Twój adres email nie zostanie opublikowany.