Po wielu przeciętnych meczach w wykonaniu Pelikana-2004 Łowicz, niedzielne spotkanie można uznać za bardzo udane, chociaż nie udało się zdobyć trzech punktów. Zespół trenera Pawła Kutkowskiego zremisował u siebie z SL SALOS Róża Kutno 0:0.

Fot.: Paweł A. Doliński.

Nie udało się wygrać biało-zielonym, ale przeciwnik nie należał do łatwych, więc jeden punkt wyniesiony z tego meczu jest cenny. A gra Pelikana wyglądała bardzo dobrze i zdecydowanie zasłużyli na zwycięstwo, zwłaszcza po pierwszej połowie spotkania. Zawodnicy Róży Kutno nie mogli znaleźć sposobu, aby przedrzeć się na połowę boiska Pelikana, więc i sytuacji, które byłyby groźne też nie udało im się stworzyć dużo. Dopiero w drugiej odsłonie walka się wyrównana i obydwie drużyny prezentowały podobny poziom gry.

– Ostatnie mecze nie u wszystkich wyglądały tak, jakbym sobie tego życzył. Treningowo też nie wyglądało to najlepiej, więc bardzo poważnie w szatni sobie porozmawiałem z chłopakami i dostałem rzeczową odpowiedź, że zależy im na drużynie i zrobią wszystko, co w ich mocy, żeby było lepiej. Zadeklarowali się do tego i od razu było to widać na boisku. Śmiem twierdzić, że to była najlepsza połowa w naszym wykonaniu w tym sezonie. Tak naprawdę to zdominowaliśmy tę pierwszą połowę. Przeciwnik nie miał zbyt dogodnych sytuacji, wręcz bardzo rzadko przebywał na naszej połowie, a nam zabrakło tylko “kropki nad i”. Była to bardzo intensywna połowa w naszym wykonaniu, ale byłem z niej bardzo zadowolony. Druga połowa była nieco mniej intensywna, ale to z racji tego, że trochę zabrakło sił i przez to była już bardziej wyrównana. Zarówno przeciwnicy mieli jakąś sytuację, jak i my, ale tak naprawdę, to chyba my mieliśmy dogodniejszą i mogliśmy strzelić bramkę. Bartek Wudkiewicz w sytuacji “sam na sam” mógł się zachować nieco lepiej, chociaż zagrał z Mateuszem Gozdowskim fajną akcję, ale zabrakło dokładniejszego wykończenia. Podsumowując, mecz w naszym wykonaniu był bardzo dobry, bardzo dobrze chłopcy zareagowali na naszą rozmowę w szatni i zagrali fajne zawody. Zabrakło trochę kropki nad i, ale myślę że punkt w meczu z trudnym przeciwnikiem jest cenny. Należy teraz poszukać punktów w innych meczach, ponieważ nasza sytuacja w lidze nie jest za ciekawa. Nie wszystko jest jeszcze stracone. W najbliższym czasie będziemy rozgrywali kilka meczów u siebie i to jest ważna informacja, że większość meczów, które graliśmy z przeciwnikami, którzy walczą z nami o utrzymanie, graliśmy na wyjeździe, a teraz rewanże będziemy grali u siebie. A jak wiemy, większość punktów zdobywamy u siebie. I to będzie nas motywować w walce o utrzymanie w lidze – podsumował trener Kutkowski.

8. kolejka II liga wojewódzkiej trampkarzy C1:
MUKS Pelikan-2004 Łowicz – SL SALOS Róża Kutno 0:0
Pelikan-2004: Piotr Włodarczyk – Filip Marszałek, Piotr Strycharski, Fabian Pliszka, Łukasz Pięta – Wiktor Matyjas, Bartosz Wudkiewicz – Mateusz Motyl, Bartosz Tomaszkiewicz, Kacper Styszko – Antoni Knera. Na zmianę wchodzili: Radosław Chrząszcz – Mateusz Gozdowski, Kacper Stępień i Miłosz Klimczak.

MKP Boruta Zgierz – SP Sławomir Chałaśkiewicz Widzew Łódź 0:4
MGKS Drzewica – UKS Warta Sieradz jr 5:3
RKS Lechia 1923 Tomaszów Mazowiecki WKS Siatkarz Wieluń 3:2

1. SP Sławomir Chałaśkiewicz Widzew Łódź (2) 8 19 36-9
2. WKS Siatkarz Wieluń (1) 8 17 28-13
3. SL SALOS Róża Kutno (3) 8 16 26-12
4. MGKS Drzewica (4) 8 12 18-30
5. RKS Lechia 1923 Tomaszów Mazowiecki (5) 8 10 21-28
6. MUKS Pelikan-2004 Łowicz (7) 8   8 6-22
7. UKS Warta Sieradz jr (6) 8   7 16-21
8. MKP Boruta Zgierz (8) 8   3 12-28


9. kolejka II liga wojewódzkiej trampkarzy C1 (2019.05.19):
MUKS Pelikan-2004 Łowicz – RKS Lechia 1923 Tomaszów Mazowiecki (n, godz. 12.30)
SP Sławomir Chałaśkiewicz Widzew Łódź – MGKS Drzewica (n, godz. 10.00)
UKS Warta Sieradz jr – WKS Siatkarz Wieluń (n, godz. 11.00)
SL SALOS Róża Kutno – MKP Boruta Zgierz (n, godz. 14.00)

Fot.: Paweł A. Doliński.
Fot.: Paweł A. Doliński.
Fot.: Paweł A. Doliński.
Fot.: Paweł A. Doliński.
Fot.: Paweł A. Doliński.
Fot.: Paweł A. Doliński.
Fot.: Paweł A. Doliński.

Komentowanie nie jest możliwe.