W strugach deszczu rozgrywany był mecz pomiędzy KS Pelikan Łowicz a Polonia Warszawa SA. Niestety nie tylko pogoda nie była zadowalająca, ale również gra zespołu trenera Mykoli Dremliuka, który przegrał z rywalem na własnym boisku 1:4 (1:2).

Fot.: Paweł A. Doliński.

Łowiczanie bardzo dobrze rozpoczęli. Przez pierwszy kwadrans gra toczyła się na połowie gości, ale biało-zieloni nie potrafili wykorzystać swojej przewagi, nie potwierdzili tego bramką, a tylko dzięki nim się zwycięża. W 14. minucie swoją okazję wykorzystała Polonia, która dzięki strzałowi głową w wykonaniu Krystiana Pieczary wyszła na prowadzenie. Osiem minut później ten sam zawodnik podwyższył wynik na 2:0. Dopiero w 30. minucie Michał Żółtowski, po rzucie wolnym,  zdołał umieścić piłkę w bramce Polonii. Wynik 2:1 utrzymał się już do przerwy.

W drugiej odsłonie przewaga gości była jeszcze bardziej zdecydowana. Pelikan wprawdzie do końca dążył do odrobienia wyniku i strzelenia kolejnych bramek, ale poprzez swoją determinację, zawodnicy popełniali błędy, co dało rywalowi sporo okazji bramkowych, które przekuli na swój sukces. W dużej mierze zawiodła obrona Pelikana, dzięki czemu warszawiacy ponownie strzelili dwie bramki.

– Jak się okazuje droga z nieba do piekła jest bardzo bliska. Parę dni temu cieszyliśmy się ze zwycięstwa, cieszyliśmy się z bramek, a dzisiaj je tracimy. To był mecz, o którym chcemy jak najszybciej zapomnieć, gdzie graliśmy w piłkę, a przeciwnik strzelał bramki, bo graliśmy na dwie strony, bo i dla siebie i dla przeciwnika tak naprawdę. Musimy pozbierać się, musimy jak najszybciej zapomnieć o tym wszystkim, bo czeka nas następny ciężki mecz z Legionowią. Musimy wyciągnąć wnioski. Nie mogę powiedzieć, że chłopaki nie chcieli wygrać, chcieli strzelić chociażby jeszcze jedną bramkę, ale jak podajesz do przeciwnika, który wykorzystuje sytuacje, bo ma jakościowych zawodników, to ciężko liczyć na zwycięstwo. Mieliśmy na początku sytuacje, których znowu nie wykorzystujemy i znowu mówimy, że mogło być tak, albo inaczej. Widocznie nie mogło być inaczej, musieliśmy dostać tego gonga, żebyśmy troszeczkę zeszli na ziemię, żebyśmy znowu zaczęli być skoncentrowani i grać swoją piłkę. Polonia to nie Broń, była dobrze zorganizowana i dlatego mieliśmy więcej kłopotów. Po tym, jak wynik był 2:0, byli mądrze ustawieni, czekali na swoją szansę, a my musieliśmy stworzyć sytuacje bramkowe. Tak, jak powiedziałem, to były dwa inne mecze, różni przeciwnicy i absolutnie nie mogę porównywać tych meczów. Chłopaki byli zaangażowani, chcieli i dobrze fizycznie wyglądali i nie mam tutaj żadnych zarzutów do nich, z tym że po prostych błędach tracimy bramki i ciężko się było podnieść z tego, bo Polonia to nie Broń, to mądry zespół, pewna marka i tak to wyglądało – powiedział po meczu trener Dremliuk.

Nie był to mecz, na który liczyli kibice. Po wysokim zwycięstwie Pelikana z Bronią Radom, oczekiwali, że gra będzie bardziej emocjonująca, a wynik bardziej wyrównany, z przewagą biało-zielonych. Rzeczywistość okazała się zgoła odmienna.

27. kolejka III ligi – grupa I:
KS Pelikan Łowicz –  Polonia Warszawa SA 1:4 (1:2); br.: Michał Żółtowski (30 wolny) – Krystian Pieczara 2 (14 i 22), Eryk Rakowski (57) i Mateusz Małek (76).
Pelikan: Patryk Orzeł – Kacper Kaczorowski, Piotr Piekarski, Bartosz Broniarek, Michał Żółtowski (66 Damian Szczepański) – Maciej Kaczorowski, Krystian Stolarczyk – Michał Wrzesiński (62 Dawid Kieplin), Sebastian Czapa (73 Krystian Mycka), Michał Adamczyk – Robert Kowalczyk (77 Damian Kozieł).
Sędziował: Paweł Jarguz (Olsztyn). Żółte kartki: Robert Kowalczyk (2) – Pelikan oraz Sebastian Olczak, Mateusz Małek i Przemysław Szabat – wszyscy Polonia.

ZKS Olimpia Zambrów – RKP Broń 1926 Radom 1:1 (1:0); br.: Kamil Zalewski (26) – Kamil Czarnecki (57).
ŁKS 1926 Łomża – Unia Skierniewice Sp. zoo 0:3 (0:1); br.: Tomasz Kolus (27), Konrad Niedzielski (56) i Damian Warchoł (73).
MLKS Znicz Biała Piska – TS Konsport Sokół Aleksandrów Łódzki 0:4 (0:3); br.: Dawid Cempa 3 (16, 20 i 34) i Jakub Szarpak (58).
MKS Kaczkan Huragan Morąg – RKS Lechia 1923 Tomaszów Mazowiecki 1:1 (0:1); br.: Paweł Galik (62) – Jakub Pawlik (45).
MKS Mazur Ełk – Legia II Warszawa SA 1:0 (0:0); br.: Maciej Zieniewicz (62).
OKS Sokół Ostróda – MKS Ruch Wysokie Mazowieckie 2:1 (0:0); br.: Marcin Kajca (58 karny) i Hubert Otręba (77) – Arkadiusz Gajewski (79).
MKS Świt Nowy Dwór Mazowiecki – KS Ursus Warszawa 1:1 (0:1); br.: Rafał Maciejewski (75) – Maciej Prusinowski (45).
MLKS Victoria Sulejówek – KS Legionovia KZB Legionowo 0:1 (0:0); br.: Karol Podliński (60).

1. TS Konsport Sokół Aleksandrów Łódzki (1) 27 60 46-21
2. KS Legionovia KZB Legionowo (2) 27 58 61-27
3. Unia Skierniewice Sp. zoo (4) 27 52 40-19
4. RKS Lechia Tomaszów Mazowiecki (3) 27 51 44-31
5. OKS Sokół Ostróda (6) 27 49 44-36
6. Legia II Warszawa SA (5) 26 46 44-29
7. Polonia Warszawa SA (7) 26 42 45-31
8. ZKS Olimpia Zambrów (9) 27 39 49-41
9. MLKS Znicz Biała Piska (8) 27 38 39-44
10. KS Pelikan Łowicz (10) 27 35 35-38
11. KS Ursus Warszawa (11) 27 34 37-41
12. RKP Broń 1926 Radom (12) 27 31 44-55
13. MKS Świt Nowy Dwór Mazowiecki (13) 27 30 38-41
14. MKS Kaczkan Huragan Morąg (14) 27 29 44-52
15. MKS Ruch Wysokie Mazowieckie (15) 27 25 34-61
16. MKS Mazur Ełk (17) 27 25 31-45
17. MLKS Victoria Sulejówek (16) 27 23 36-52
18. ŁKS 1926 Łomża (18) 27   7 21-68


28. kolejka III ligi – grupa I (2019.05.18-19):
KS Legionovia KZB Legionowo  KS Pelikan Łowicz (n, godz. 17.30)
TS Konsport Sokół Aleksandrów Łódzki – ŁKS 1926 Łomża (s, godz. 17.00)
Unia Skierniewice Sp. zoo – MKS Świt Nowy Dwór Mazowiecki (s, godz. 17.00)
RKP Broń 1926 Radom – OKS Sokół Ostróda (s, godz. 17.00)
RKS Lechia 1923 Tomaszów Mazowiecki – MKS Mazur Ełk (n, godz. 11.00)
KS Ursus Warszawa – MKS Kaczkan Huragan Morąg (n, godz. 12.00)
Polonia Warszawa SA – ZKS Olimpia Zambrów (n, godz. 12.00)
Legia II Warszawa SA – MLKS Victoria Sulejówek (n, godz. 12.00)
MKS Ruch Wysokie Mazowieckie – MLKS Znicz Biała Piska (n, godz. 16.00)

Fot.: Paweł A. Doliński.
Fot.: Paweł A. Doliński.
Fot.: Paweł A. Doliński.
Fot.: Paweł A. Doliński.
Fot.: Paweł A. Doliński.
Fot.: Paweł A. Doliński.
Fot.: Paweł A. Doliński.
Fot.: Paweł A. Doliński.
Fot.: Paweł A. Doliński.
Fot.: Paweł A. Doliński.
Fot.: Paweł A. Doliński.
Fot.: Paweł A. Doliński.
Fot.: Paweł A. Doliński.
Fot.: Paweł A. Doliński.
Fot.: Paweł A. Doliński.
Fot.: Paweł A. Doliński.
Fot.: Paweł A. Doliński.
Fot.: Paweł A. Doliński.
Fot.: Paweł A. Doliński.

Komentowanie nie jest możliwe.