Jeszcze tylko przez dwa miesiące mieszkańcy miasta i gminy Stryków będą się cieszyć darmowym odbiorem śmieci. Od sierpnia gmina zamierza wprowadzić odpłatność. Konieczność tę tłumaczy lawinowo rosnącymi kosztami, na które budżet gminy nie może sobie już dłużej pozwolić.

W gminie Stryków, w przeciwieństwie do innych gmin naszego regionu, odbiór śmieci był darmowy „ od zawsze”, czyli od momentu kiedy go wprowadzono. Problem w tym, że w ostatnich latach koszty te zaczęły szybko rosnąć. W tegorocznym budżecie na odbiór śmieci zarezerwowano 1,5 mln zł. W pierwszym kwartale wydano 773 tys. zł. Zostaje 726 tys. zł, które wystarczą zaledwie do lipca. Od sierpnia gmina ma więc zamiar wprowadzić odpłatność.

Obecnie ponoszone przez gminę koszty kształtują się następująco: za pojemnik 110 l – 10,45 zł, za pojemnik 120 l – 11,40 zł, za pojemnik 240 l – 22,81 zł. Można się spodziewać, że opłaty będą oscylowały właśnie wokół tych kwot. Odpady segregowane nadal będą mogły trafiać nieodpłatnie do pojemników ustawionych w mieście i sołectwach. Gmina nie wyklucza, że jeśli zajdzie taka potrzeba, zwiększy częstotliwość ich opróżniania. Będzie również możliwość zakupu w ZGKiM specjalnych worków na śmieci segregowane, których cena, ok. 5 zł, ma stanowić jednocześnie pokrycie kosztu odbioru.

Ponadto jest zapowiedź rozwiązania problemu śmieci biologicznych, być może gmina wejdzie we współpracę z rolnikami, którzy chcieliby takie odpady przyjmować na kompost. Od lipca ma ruszyć akcja podpisywania umów z ZGKiM. Ilość pojemników odbieranych miesięcznie z poszczególnych gospodarstw domowych będzie miała charakter deklaratywny. Dla porównania, aktualne ceny odbioru śmieci w Głownie to: za pojemnik 110 i 120 l – 9, 90 zł, a za pojemnik 240 l – 19,80 zł. O opinię w sprawie wprowadzenia od 1 sierpnia odpłatności za śmieci burmistrz Andrzej Jankowski wiceburmistrz Bożena Motylińska poprosili w ubiegłym tygodniu komisję rolnictwa Rady Miejskiej Strykowa.

Pozytywnie w tej kwestii wypowiedziało się czterech radnych, jeden był temu przeciwny i jeden wstrzymał się od głosu. Zdecydowanym przeciwnikiem wprowadzania opłat w trakcie roku był radny Łukasz Orłowski. Jego zdaniem mieszkańcy nie są gotowi na kolejne obciążenie budżetów domowych. Uważa, że gmina powinna przed wprowadzeniem opłat przeprowadzić wśród mieszkańców intensywną kampanię informacyjną na temat możliwości zminimalizowania kosztów, które, tak czy tak, nieuchronnie spadną na mieszkańców. – Do ludzi najbardziej przemawiają konkretne kalkulacje i właśnie takie powinny im zostać przedstawione. Każdy powinien wiedzieć, ile może mu zostać w portfelu, kiedy naprawdę przyłoży się do segregacji. Opłaty? Nie mówię nie, ale nie teraz – uważa radny Orłowski.

Wiceburmistrz Motylińska nie podzieliła jego zdania, bo, jak wyjaśniła, gmina w ubiegłym roku rozprowadziła już wśród mieszkańców około 5 tysięcy broszur na temat selektywnej zbiórki.
Stawiający opór w pojedynkę radny nie zdołał przekonać większości do swoich racji, ale nie dał się też zbić z pantałyku. Na pytanie wiceburmistrz Motylińskiej, skąd wziąć pieniądze na odbiór śmieci, odparł: – Ja jestem od obrony interesów mieszkańców, którzy mnie na tę funkcję wybrali, a nie od wskazywania źródeł finansowania wydatków gminy. Kampania informacyjna na temat wprowadzenia opłat ma ruszyć przy okazji najbliższych wyborów sołtysów i przewodniczących osiedli.

(Lilianna Jóźwiak Staszewska )

Komentowanie nie jest możliwe.