Marcin Klimczak pracuje każdego dnia, by na początek lata mieć gotową swą nową łódź, którą ma zamiar pożeglować samotnie dookoła świata.

Marcin Klimczak w obłoku pyłu, przy swej nowej łodzi. Jej kształt już widać, choć na razie jest odwrócona do góry dnem. fot. Wojciech Waligórski
Marcin Klimczak w obłoku pyłu, przy swej nowej łodzi. Jej kształt już widać, choć na razie jest odwrócona do góry dnem. fot. Wojciech Waligórski

O tym niezwykłym przedsięwzięciu czytaj w dzisiejszym Nowym Łowiczaninie – także na komórce, w dogodnej wersji cyfrowej.

4 komentarze

  1. Brawo. Ja to szanuję. Pana przykład pozwala wierzyć, że każdy może osiągnąć co chce, tylko musi po prostu chcieć, a nie marudzić i poddawać się przeciwnościom. Jesteś Pan super gość.

  2. i to wlasnie nazywa się pasja – powodzenia zycze

  3. Trzymam kciuki 👍

Skomentuj

Twój adres email nie zostanie opublikowany.