Jeszcze nigdy w historii ludzie nie dbali o zdrowie tak, jak dbają obecnie i nie mieli takiej opieki medycznej, jaką mają w XXI wieku. Jednocześnie – jakby na przekór – nigdy tak nie narzekali na nią, jak teraz.

Tak w rozmowie z nami powiedział Wojciech Pietrzak – lekarz internista i rodzinny, który jest właścicielem NZOZ Medyk w Łowiczu.

Wojciech Pietrzak, lekarz internista i rodzinny, właściciel NZOZ Medyk w Łowiczu. Fot. M. Kucharski

Rozmawialiśmy z nim o tym, ilu pacjentów na jednego lekarza przypada w Polsce, a ilu w Europie, jaka jest wiedza lekarzy rodzinnych o stanie zdrowia pacjenta, czy zawsze warto i trzeba iść do specjalisty.

Tematem rozmowy była też konkurencja w systemie podstawowej opieki zdrowotnej w Łowiczu i jej brak w przypadku dostępu do specjalistów.

Pełny zapis tej rozmowy – w najnowszym Nowym Łowiczaninie. Polecamy.

5 komentarzy

  1. Tak lekarz rodzinny najbardziej zna swojego pacjenta przez kasę którą za niego bierze , i na tym kończy się przyzwoita opieka. Jaki to jest lekarz rodzinny który po godzinach lub dniach wolnych od pracy ma cię głęboko w D… i jeżeli nie przyjmie cię pogotowie to( ZDYCHAJ) bo on ma wolne, i tak właśnie opiekuje się tobą lekarz rodzinny. Lekarz rodzinny opiekuje się rodziną na dobre i złe, a poprosić lekarza o wizytę domową to los na loterii. Uzyskanie skierowania na badania specjalistyczne graniczy z cudem u p. Tworka.

    Daleko nam do usług lekarza rodzinnego w myśl nazwy LEKARZ RODZINNY

  2. Wojciech mój ulubiony lekarz – wchodzę do gabinetu – 5 sekund, 35 sekund badania, kolejne 5 sekund diagnoza, dłuższa chwila na pytania o rodzinę i już po minucie jestem za drzwiami gabinetu z wypisaną receptą i idę po aspirynę na katar .Pozdrawiam

  3. Jeśli chodzi o przychodnie Medyk to jestem zadowolony chociaż cenię sobie profilaktykę na czym mi osobiście najbardziej zależy (min dla tego ze jestem krwiodawca)

  4. A jak tu nie narzekać na wieczne czekanie w poczekalni po byle podpis albo samo skierowanie ? Potem lekarze się dziwią, że każdy ma podwyższone ciśnienie. Państwowe terminy to śmiech. Prywatnie, tak jak najbardziej i to u tych samych lekarzy i w tych samych gabinetach nawet.
    I za to płacimy podatki ? Żeby płacić drugi raz prywatnie… albo czekać po pół roku tzw. państwowo.

  5. Lekarz stwierdza dolegliwość. Idzie się do innego, a ten mówi zupełnie coś innego. Czy iść wtedy do trzeciego lekarza ? A potem dylemat, który z nich sie nie myli ? Oczywiście za staracony czas i koszty nikt nie zwraca pieniędzy ani tym bardziej za leki, które miały pomóc gdyby diagnoza była właściwa. Za mało lekarzy w stosunku do ilości pacjentów, a co za tym idzie brak poświęcenia należytej uwagi choremu, pośpiech.

Skomentuj

Twój adres email nie zostanie opublikowany.