Stało się! Pierwszy śmiałek już spróbował swoich sił na dużym wyciągu, a kolejni planują iść w jego ślady. Miłośnicy wakeboardingu opowiedzieli nam o swoich wrażeniach z pobytu w Central Wakeparku w Głownie, który właśnie inauguruje swoją działalność.

Najpierw było długotrwałe oczekiwanie na zakończenie prac budowlanych, a teraz jest wielka radość. Tak przynajmniej wynika z relacji fanów sportów wodnych, którzy coraz liczniej przybywają dziś (29 maja) nad „Mrożyczkę”. Odbywa się tam tzw. pierwsze pływanie, podczas którego chętni mogą skorzystać z możliwości przejazdu dużym wyciągiem, licznych atrakcji oraz niższych cen. Opcja ta jest jednak dostępna tylko dla osób posiadających własny sprzęt, bowiem na miejscu nie działa jeszcze jego wypożyczalnia.

– Długo na to czekaliśmy, więc chcemy zobaczyć jak to działa, niezależnie od pogody, która jest mało sprzyjająca ze względu na intensywne porywy wiatru. Damy radę i zostajemy do jutra – zapowiadają Agata, Kinga i Dominik, którzy specjalnie na tę okazję przybyli do Głowna z Katowic.

Pierwszy śmiałek, pan Robert ze Świecia, chętnie spróbował swoich sił na wakeboardingowym wyciągu, mimo że większe doświadczenie ma w kitesurfingu. W trakcie przejazdu dokonywał licznych akrobacji i bez trudu pokonywał przeszkody, zaś prędkość z jaką się poruszał wyniosła ok. 30 km/h. Przed startem najbardziej obawiał się chłodu wody, której temperatura oscylowała wokół 17 stopni Celsjusza, ale po przybyciu do mety był zadowolony.

– Było świetnie, a chłód w niczym nie przeszkadzał, bo grzała mnie adrenalina. Warto było – podkreślił.

Oficjalne otwarcie Central Wakeparku w Głownie planowane jest w połowie czerwca br., a obszerną relację, z tego co działo się podczas dzisiejszego pierwszego pływania przeczytasz w „Wieściach z Głowna i Strykowa” – w kioskach w czwartek, 4 czerwca.

2 komentarze

  1. Dobrze, że w końcu coś się dzieje nad tym zalewem. Do tej pory przez całe lata były tylko dyskusje o wykorzystaniu walorów turystycznych miasta. W końcu ktoś od dyskusji przeszedł do działania i jeśli dalej podtrzyma dynamikę rozwoju, to będzie bardzo dobrze.
    Jedyne co, to martwi bardzo złe skomunikowanie parkingu (i domków) z torem. Z pewnością będzie tu duże zagrożenie wypadkami. Trudno jednak, aby były tu zaraz kolejne światła i przejście dla pieszych. Najlepiej sprawdziłaby się kładka nad drogą. Tyle, że to wysoki koszt i trudno fundować to prywatnemu inwestorowi. Ciekawe co z tym będzie.

  2. Ło panie

    Łonych wirus nie zechlo? Nie lepi to ksiunżki poczytać.

Skomentuj

Twój adres email nie zostanie opublikowany.