Grupa „Cztery Łapy”, działająca przy Stowarzyszeniu na Rzecz Rozwoju Gminy Żychlin otrzymała ze Spółdzielni Mieszkaniowej „Wspólny Dom” w Żychlinie prośbę o opiekę nad trzema bezdomnymi kotkami.

Uratowane koty
Uratowane koty

Mieszkańcy przynieśli je do biura spółdzielni, bo nie mogli już znieść przeraźliwych pisków maluchów. Z nieoczekiwaną pomocą przyszedł pies.

– Odebraliśmy kociaki i zabraliśmy je do weterynarza – mówi Matylda Jakubowska-Czaja, prezes stowarzyszenia. Okazało się, że są zapchlone i głodne. Zostały odrobaczone i zabezpieczone na pchły. Zostało też zakupione specjalne mleko.

Kotki muszą jeść co 3 godziny, nie potrafią również się samodzielnie załatwić, więc opiekunowie musieli masować im brzuszki. Niespodziewanie z pomocą przyszedł… pies.

Monti i uratowane koty
Monti i uratowane koty

– Patrząc na nasze nieudolne próby, imitujące opiekę kociej mamy, wkroczył do akcji – opowiada pani Matylda. Pies Monti nie jest płci żeńskiej, mimo to zaopiekował się kotkami jak prawdziwa „kocia mama”. Zadbał o ich pielęgnację, wylizuje je, chwyta delikatnie zębami za skórę, ogrzewa własnym ciałem, nie odstępuje na krok.

O tym skąd się mogła wziąć taka postawa u tego psa – przeczytasz w najnowszym wydaniu „Nowego Łowiczanina” – w jego wydaniu żychlińskim.

Komentowanie nie jest możliwe.