Opisywany przez nas dwa lata temu problem z wodą w Popowie, odżył na nowo. Mieszkańcy poprosili nas o interwencję, bo jak mówią: zostali na weekend pozbawieni bieżącej wody w kranach.

Dwa lata temu mieszkańcy Popowa mieli podobny problem z wodą. Nie dość, że zwykle nie leciała ona z kranów, to gdy już była, to miała zbyt niskie ciśnienie, rdzawy kolor i brzydki zapach. fot. Archiwum NŁ

Podobnie jak przed dwoma laty, o problemie poinformował nas jako pierwszy Wojciech Kwasek, mieszkaniec Popowa, a w tej kadencji także radny gminy Łowicz. W rozmowie telefonicznej powiedział nam, że otrzymuje telefony od rozżalonych mieszkańców, którzy zostali na weekend pozbawieni wody. – Wygląda to tak, że 15 minut woda jest, a przez godzinę jej nie ma – mówi nam radny z Popowa.

Dodał, że jedna z jego sąsiadek ma pięcioro dzieci, a najmłodsze z nich przyszło na świat przed tygodniem. Bez wody nie ma ona możliwości przygotowania kąpieli dzieciom, ani zrobienia prania.

Aby rozwiązać problem, radny podjął bezskuteczne próby skontaktowania się telefonicznie z konserwatorem gminnej sieci wodociągowej. Z uwagi na to, że jest weekend, a Urząd Gminy jest nieczynny, mieszkańcy są bezradni, bo nie mają, dokąd udać się ze swoim problemem.

Wójt Andrzej Barylski przyznał, że wysiadła jedna z dwóch studni w Zabostowie Dużym, która zaopatruje w wodę Popów. Do końca maja ma zakończyć się remont tej studni, ale to też nie gwarantuje rozwiązania problemów z wodą w Popowie. Jeszcze dzisiaj mieszkańcom ma zostać zapewniony alternatywny dopływ wody z ujęcia w Łowiczu.

Popów: wody albo nie ma, albo jest brudna

Skomentuj

Twój adres email nie zostanie opublikowany.