Przed Sądem Okręgowym w Łodzi rozpoczął się proces 68-letniego mieszkańca Łowicza oskarżonego o zabójstwo swojego 50-letniego kolegi.

Oskarżony składając dziś przed sądem wyjaśnienia niejednokrotnie płakał. fot. ljs

Do zdarzenia doszło 1 maja 2018 roku w rejonie targowiska miejskiego na jednej z ławek obok pawilonów handlowych, gdzie oskarżony co najmniej kilkukrotnie ugodził nożem ofiarę, która miała mu wcześniej nawet grozić, a w tym konkretnym dniu ubliżać. Uczestnicy zajścia byli pod wpływem alkoholu.

Dziś, 19 marca, przed sądem przesłuchany został oskarżony oraz 5 osób w charakterze świadków, wśród nich małżonka oskarżonego, 3 świadków zdarzenia oraz kolega oskarżonego i ofiary, który miał z nimi kontakt bezpośrednio przed tragicznymi wydarzeniami.

Oskarżony, któremu postawiono zarzut działania w bezpośrednim zamiarze pozbawienia życia ofiary, nie przyznaje się do winy. Jego zeznania składane tuż po zdarzeniu i dziś nie są spójne w kwestii powodu, dla którego zabrał z domu nóż.

Według tego, co oskarżony powiedział bezpośrednio po zdarzeniu, nóż miał posłużyć mu do postraszenia dokuczliwego kolegi. Dziś natomiast oskarżony zeznał , że wrócił po nóż, by uciąć bzu dla swojej małżonki, zaś w toku wcześniejszego śledztwa zapomniał o tym powiedzieć, ponieważ był w szoku, po tym, co się stało.

Kluczową sprawą dzisiejszych przesłuchań było również ustalenie tego, czy rzeczywiście to ofiara sprowokowała oskarżonego. Oskarżenie dociekało od świadków tego jak faktycznie zachowywała się ona podczas zajścia, zaś obrona – faktycznie ile i jakie szczegóły zajścia mogli oni zauważyć.

Jutro, 20 marca, drugi dzień przesłuchań w tej sprawie. W sądzie mają się stawić kolejni świadkowie oraz biegli. Sąd nie uwzględnił wniosku obrony o wyłącznie jawności całości rozprawy. Może to mieć jednak miejsce jutro w przypadku przesłuchań biegłych wypowiadających się co do stanu zdrowia oskarżonego. Z zarzucany mu czyn grozi nawet dożywocie. 

Więcej na ten temat w najbliższym Nowym Łowiczaninie. 

2 komentarze

  1. Italiano

    Gorgoń po trzeźwymi też był narwany i nerwowy.Pamiętam jak pod Intermarche wyzywał swoją konkurencję od truskawek

  2. Kolega Albina

    Reraz placze”twardziel”a jak zabijal to sie nie zastanowil?Jezeli mu odbijala szajba to po co chlal?Gorzala dla madrych ludzi!Teraz zgnijesz w kryminale!

Skomentuj

Twój adres email nie zostanie opublikowany.