Powiatowy Lekarz Weterynarii Jerzy Kowalczyk przekazał nam, że łabędź niemy, który był odkuwany w środę 25 stycznia na Bzurze, był nosicielem ptasiej grypy H5N8.

Miejsce znalezienia chorego na ptasią grypę łabędzia. Ilustracja ze strony Wojewódzkie Centrum Zarządzania Kryzysowego Łódzkiego Urzędu Wojewódzkiego
Miejsce znalezienia chorego na ptasią grypę łabędzia. Ilustracja ze strony Wojewódzkie Centrum Zarządzania Kryzysowego Łódzkiego Urzędu Wojewódzkiego

– Należy zachować spokój, szczęśliwie wirus został potwierdzony u ptaka żyjącego dziko, a nie ptaka z hodowli. To dla nas oznacza żółte światło, każe zachować jeszcze większą ostrożność i czujność, wzmóc kontrole w hodowlach drobiu – powiedział nam Jerzy Kowalczyk.

Sekcja zwłok łabędzia wykonana w Zakładzie Higieny Weterynaryjnej w Łodzi wykazała, że przyczyną śmierci ptaka nie była grypa, ale raczej obrażenia jakie odniósł, w czasie gdy próbował się sam uwolnić z lodu. Wirus prawdopodobnie przyczynił się do jego osłabienia.

Jerzy Kowalczyk przypomina, że od grudnia obowiązują wszystkich hodowców drobiu obostrzenia, z których najważniejszym jest nakaz trzymania, karmienia i pojenia drobiu w zamknięciu, aby zminimalizować szansę do kontaktu z dziko żyjącym ptactwem. Jest też zakaz zbliżania się do dziko żyjących ptaków, szczególnie kaczek, łabędzi a w tym także ich dokarmiania, co akurat w Łowiczu jest dość popularne nad Bzurą.

Lekarz podkreślił też, że wirus jest groźny tylko dla drobiu – dotąd nie potwierdzono żadnego przypadku zachorowania wśród ludzi.

1 komentarz

  1. o Bożeee, wszyscy umrzemy….

Skomentuj

Twój adres email nie zostanie opublikowany.