Mieszkańcy Remek i Romanowa aktywnie włączyli się do remontu wydzielonej części pomieszczeń po byłej szkole w Remkach, w której ma powstać świetlica wiejska. Ustalono zakres prac i harmonogram ich wykonywania.

Remont świetlicy wiejskiej w Remkach.
Remont świetlicy wiejskiej w Remkach.

W środku pomieszczenia wyburzono ścianki działowe, wybito część ściany, gdzie zostaną zamontowane drzwi wejściowe.

Przyczynkiem do rozpoczęcia prac było jednak uzyskanie grantu przez nieformalne Koło Gospodyń Wiejskich w wysokości 5 tys. zł, który został przyznany na realizację projektu pt. „Nowe życie
w starej szkole”, w ramach projektu „Fundusz Inicjatyw Obywatelskich – Mazowsze Lokalne 2016”, realizowanego przez Fundację Fundusz Współpracy, Stowarzyszenie BORIS oraz Stowarzyszenie Europa i My w 2016 roku. – Mamy już kupione okna i drzwi. Teraz trwają prace wewnątrz  pomieszczenia o powierzchni 55 m2 – mówi Marzena Woźniak, radna i jedna z inicjatorek prac adaptacyjnych. – Cieszy, że nasza społeczna inicjatywa spotkała się z ogromnym zaangażowaniem lokalnej społeczności. Ustaliliśmy harmonogram prac oraz to, co każdy może zrobić.

Wyburzono już ścianki działowe, które ledwo się trzymały, a do tego były krzywo postawione, co widać na suficie, po ich rozbiórce. Rozebrany został jeden piec kaflowy, który był bardzo zniszczony. Został drugi. – Przeczyściliśmy komin, dorobimy nowe drzwiczki i myślę, że piec spełni swoją funkcję – dodaje Marzena Woźniak. – Postawimy nowe ścianki działowe oddzielające sanitariat i kuchenkę. Stare tynki zostaną skute, zamontujemy płyty kartonowo-gipsowe. Wójt zadeklarował, że gminni elektrycy wykonają nam od nowa instalację elektryczną wraz z lampami oświetleniowymi, za co jesteśmy bardzo wdzięczni.

Prac do wykonania jest bardzo dużo, gdyż i budynek był bardzo zniszczony. Po zamknięciu szkoły w 1997 r. był nieużytkowany. Jak podkreśla pani Marzena, szczęście, że niedawno był zrobiony dach, choć wadliwie ułożono fragment papy i trzeba ją poprawić, by woda nie lała się po ścianach.

Pracy do wykonania jest bardzo dużo i 5.000 zł, które dała fundacja, nie wystarczy. – Dlatego zwróciłam się do mieszkańców o pomoc – dodaje radna. – Poprosiłam, aby mieszkańcy przekazywali zbędne materiały budowlane, albo wpłacali pieniądze, za które zakupimy potrzebne materiały. Jestem dobrej myśli, gdyż widzę ogromne zainteresowanie mieszkańców. Jedni przychodzą nieodpłatnie pracować, inni przynoszą pracownikom kanapki. To naprawdę budujące. Razem możemy zrobić bardzo dużo. Nie tylko będziemy mieć swoją świetlicę, ale jest jeszcze jedna bardzo ważna rzecz. Wspólny cel, wspólna praca, integrują lokalną społeczność. dag

Komentowanie nie jest możliwe.