Znakomicie  rundę wiosenną zainaugurowali młodzi piłkarze Pelikana z rocznika 1996, którzy grają w wojewódzkiej lidze Kuchara. Zespół trenera Marcina Rychlewskiego  rozgromił 5:0 w Łowiczu na stadionie OSiR ekipę WOY-a Bukowiec Opoczyński. Rozmiar zwycięstwa to spora niespodzianka, bowiem w tabeli sobotni rywal znajduje się na piątym miejscu, a Pelikan był siódmy. Łowiczanie w rundzie jesiennej  rozegrali jedenaście spotkań, w których zgromadzili szesnaście punktów.  Biało-zieloni przy odrobinie szczęścia mają na pewno szansę nawet „na pudło” w tym sezonie. Na jesieni byli już nawet wiceliderem, ale po ostatnich trzech porażkach z „potęgami”: SMS Łódź, ŁKS Łódź i GKS Bełchatów nasz zespół spadł na dalszą lokatę. 

  Pierwsza połowa to głównie zacięta walka. Łowiczanie mieli kilka groźnych sytuacji, w tym dwie „setki”. Pierwszą miał Daniel Bończak, który otrzymał bardzo dobre podanie od  rewelacyjnie spisującego się Tomka Szulińskiego. Podprowadził piłkę do lewego narożnika  i mocno uderzył, piłka przełamała ręce bramkarza i wyleciała na piąty piaty metr, jednak żaden z zawodników Pelikana nie zdołał jej dobić do pustej juz bramki. Drugą okazję zmarnował Damian Kozieł, który otrzymał świetne podanie od Bończaka. Uderzył z pierwszej piłki, bramkarz sparował piłkę, ale dobitka była nieskuteczna.  Do przerwy był remis 0:0.

Po zmianie stron mieliśmy popis umiejętności wszystkich formacji Pelikana. Biało-zieloni w pięć minut zdobyli trzy gole. Pierwszy padł w 44. minucie. Piłkę w środku pola przechwycił Kozieł i ruszył w kierunku bramki. Na szesnastym metrze zdecydował sie na strzał, jednak futbolówka odbiła sie od obrońcy, ale dopadł do niej Michał Fabijański i  strzelił w krótki róg bramki. Wynik na 2:0 podwyższył Kozieł bramką z  cyklu „stadiony świata” . Długie podanie ze środka boiska od Szuflińskiego dotarło do Bogusza, ten przyjął piłkę,  minął dwóch przeciwników i góra podał do Kozieła, ustawionego na szesnastym metrze przy narożniku pola karnego. Nasz napastnik bez namysłu, z pierwszej piłki uderzył nad bramkarzem  w długi róg w samo okienko bramki Woya. W 49. minucie znów dobrze dograł piłkę Szufliński do Widawskiego, a ten będąc sam na sam zdobył trzeciego gola.  Niespełna kwadrans czekaliśmy na kolejna bramkę. Tym razem Kozieł zagrał do Bogusza, a ten z 25. metrów świetnym uderzeniem umieścił piłkę w okienku bramki. Wynik meczu ustalił w 70. minucie Bogusz i biało-zieloni cieszyli się z wysokiego zwycięstwa 5:0.

 Po meczu trener łowiczan miał powody do zadowolenia: – Bardzo dobry mecz, szczególnie druga polowa, w wykonaniu całego zespołu. Cieszy wynik. Dużo bramek, ale i obrona miała co robić. Każdy dał z siebie wszystko. Nawet zawodnicy wchodzący na zmianę mieli sytuacje bramkowe. W takiej znalazł sie w końcówce meczu Wiktor Pisarski, który pięknie strzelił z dziesięciu metrów w samo okienko, ale nie wiadomo jak bramkarz ten strzał wybił na rzut rożny. Nie chce nikogo wyróżniać, bo każdy zagrał dobry mecz, ale chyba cichym bohaterem był Tomek Szufliński, który świetnie walczył w obronie i miał kilka świetnych podań, po których podały gole.

Gratuluję chłopakom, bo ciężko pracowali na ten wynik. Długa zima i pogoda nie pozwoliła nam sie przygotować do tej rundy tak jak byśmy chcieli.  Przed meczem chłopcy nie byli pewni jak to będzie wyglądało, ale z upływem czasu uwierzyli w siebie i „zjedli kiełbasę z Bukowca Opoczyńskiego”.  Mam nadzieję, że ta przekąska nie uderzy chłopakom do głowy i równie dobrze zagrają w najbliższym meczu z Widzewem

Spotkanie z Widzewem odbędzie się w sobotę 10  kwietnia w Łodzi. Miejmy nadzieję, że Pelikan pokusi się o kolejną niespodziankę.

PELIKAN ŁOWICZ                                5 (0) 

WOY BUKOWIEC OPOCZYŃSKI         0 (0)

 

1:0 – Michał Fabijański (44), 2:0 –  Damian Kozieł (46), 3:0 – Hubert Widawski (49), 4:0 – Dominik Bogusz (62), 5:0 – Dominik Bogusz (70).

Pelikan: Ruciński  (47 Krawczyk) – Jarosz (45 Kaźmierczak), Piorun, Matyjas, Grzegorek  (55 Pisarski) – Kozieł, Fabijański, Szufliński, Bończak – Bogusz, Widawski (55 Gędek).

(zł)

Komentowanie nie jest możliwe.