O panu Albercie z Bolimowa, na którego posesję kilka razy włamywali się rabusie, policja nigdy ich nie schwytała, aż on w końcu zawziął się i sam oddał podejrzanych w ręce policji piszemy w dużym tekście w najnowszym numerze Nowego Łowiczanina.

Przeczytaj – to, co ujawnia poszkodowany mieszkaniec wydaje się aż nieprawdopodobne, a jednak było możliwe. Nowy Łowiczanin już do kupienia w sklepach, a także w jego wersji cyfrowej – tutaj.

6 komentarzy

  1. Oni zawsze są nieporadni…. A może chcą być nieporadni…

  2. “W związku z pojawiającymi się w mediach informacjami na temat postępowania w sprawie pana Jacka Chudego pragnę poinformować, że nie komentowałem jej publicznie dotychczas, ponieważ uważałem, że jest to kwestia pomiędzy pracownikiem a pracodawcą. Niestety, pojawiające się w mediach nieprawdziwe informacje sprawiają, że muszę się do niej oficjalnie odnieść.
    Przede wszystkim należy podkreślić, że praca na stanowisku leśniczego wiąże się z ogromną odpowiedzialnością za powierzony majątek Skarbu Państwa i osoba, która pełni tę funkcję musi spełniać określone wymagania, a jej praca nie może budzić jakichkolwiek wątpliwości co do rzetelności, dbałości czy uczciwości. Niestety stwierdzone w wyniku kontroli nieprawidłowości w pracy Pana Leśniczego Jacka Chudego spowodowały utratę zaufania do niego. Stwierdzono co następuje:
    – brak drewna w magazynie leśnictwa o wartości około 5 tysięcy zł, który został niezauważony lub niezgłoszony przez mającego obowiązek nadzoru i odpowiedzialnego za stan magazynowy leśniczego. Niedobór ujawnił inżynier nadzoru w ramach kontroli funkcjonalnej o czym niezwłocznie mnie powiadomił. W tym miejscu należy powtórzyć, że obowiązkiem każdego leśniczego jest bieżące sprawdzanie stanów drewna i jego zgodności ze stanem ewidencyjnym;
    – nienależyta kontrola nad gruntami w wyniku czego doszło do naruszenia stanu posiadania Nadleśnictwa Kutno. Zawłaszczenie przez osobę prywatną terenu o powierzchni 1020 m2 może narazić Skarb Państwa na stratę nawet 100 tys. zł z tytułu prowadzonego postępowania o zasiedzenie;
    – brak niezwłocznego zewidencjonowania pozyskanego drewna, w lipcu 2019 roku w toku inwentaryzacji w leśnictwie Bielawy stwierdzono przelegiwanie nieodebranego drewna co doprowadziło do obniżenia jego wartości o kwotę nie mniejszą niż 860 zł oraz opóźnienia terminowej zapłaty dla wykonawcy.
    Już tylko te zaniedbania uzasadniają utratę zaufania do osoby odpowiedzialnej za sprawy majątkowe pracodawcy, a były też inne liczne zastrzeżenia do wypełniania obowiązków pracowniczych wymienione w piśmie do rady powiatu, jak np. brak nadzoru nad pielęgnacją upraw na szczegółowo sprecyzowanych obszarach, co również naraziło Nadleśnictwo na znaczne straty finansowe.
    Rozmowy z leśniczym związane ze stwierdzonymi nieprawidłowościami prowadziłem 19 lipca oraz 25 lipca 2019 roku, więc nieprawdą jest, że nie miał świadomości rangi stawianych mu zarzutów oraz możliwych konsekwencji. Złożone przez leśniczego Jacka Chudego wyjaśnienia były lakoniczne i bagatelizujące stwierdzone fakty. Dalsze bezpośrednie rozmowy z leśniczym dotyczące tej sprawy były niemożliwe, gdyż reakcją na stawiane zarzuty było przejście pana Jacka Chudego na zwolnienie lekarskie od 04 września, a następnie wyjazd do sanatorium od 20 października 2019 r.
    Zanim w dniu 26 sierpnia skierowałem pismo do rady powiatu, o wydanie stosownej uchwały, pozwalającej na zwolnienie Pana Jacka Chudego ze stanowiska leśniczego, toczyło się postępowanie wyjaśniające – kontrola funkcjonalna i inwentaryzacja majątku, które potwierdziły brak nadzoru nad powierzonym majątkiem oraz przy wykonywaniu prac z zagospodarowania lasu.
    Wyrażam głębokie ubolewanie, że Rada Powiatu nie poprosiła mnie o szersze wyjaśnienia i oparła swoją decyzję na niesprawdzonych informacjach.
    Wokół sprawy zbudowana została fałszywa, jednostronna narracja, m.in. przedstawiona w artykule prasowym informacja o zbudowaniu przez pana Jacka Chudego leśniczówki jest nieprawdą. Leśniczówka została wybudowana przez wynajętą firmę, koszty pokrył w całości Skarb Państwa. Leśniczówka to mieszkanie służbowe i wiąże się w sposób oczywisty z aktywnym wykonywaniem służbowych obowiązków. Każdy leśniczy podejmując się pracy na tym stanowisku ma prawo zamieszkiwania w budynku mieszkalnym pracodawcy. Jest świadomy, że po ustaniu zatrudnienia lub przy zmianie miejsca, stanowiska pracy, musi opuścić zajmowaną osadę.
    Odwołanie ze stanowiska leśniczego, nie jest równoznaczne z pozbawieniem pracy w Lasach Państwowych czy natychmiastową wyprowadzką z zajmowanej leśniczówki. Praca na stanowisku leśniczego jest bardzo trudna, złożona i między innymi także wymaga dobrego stanu zdrowia.
    Moje obowiązki i odpowiedzialność za powierzone mienie Skarbu Państwa jako nadleśniczego, obligują mnie do podejmowania czasami bardzo trudnych, złożonych decyzji, w tym niestety najcięższych decyzji personalnych.
    Zbigniew Wala, nadleśniczy Nadleśnictwa Kutno”

    https://lowicz.naszemiasto.pl/oswiadczenie-zbigniewa-wali-w-sprawie-jacka-chudego-czlonka/ar/c1-7426388

  3. Aż strach coś ukraść w Bolmowie…

  4. Jeśli chodzi o włamania na Jastrzębi to wygląda to dziwnie bo tak jak gdyby nie chcieli nikogo złapać
    było już kilka włamań a policji na osiedlu nie widać

  5. Brawo Albuś.Rozwiąż to sam do końca…

  6. To zupełnie tak jak z włamaniami na górkacj/Jastrzębii. Też wykazują się totalna nieporadnością

Skomentuj

Twój adres email nie zostanie opublikowany.