Osobowy Renault, który doszczętnie spłonął w nocy 16 lutego około godz. 0.20 na autostradzie A2 w okolicach Łyszkowic mógł być kradziony.

– Ustalamy okoliczności tego zdarzenia oraz właściciela pojazdu – powiedziała nam Urszula Szymczak z łowickiej Komendy Powiatowej Policji.

Zgłoszenie o pożarze pojazdu wpłynęło w nocy od kierowcy, który jechał autostradą i był świadkiem pożaru. Samochodu nikt nie próbował gasić, w pobliżu nie było kierowcy. Pojazd spłonął doszczętnie z powodu późnego zaalarmowania straży pożarnej.

Szybka identyfikacja pojazdu była utrudniona, ponieważ stopione zostały też tablice rejestracyjne. Sprawdzenia dokonano po ugaszeniu wraku i odszukaniu numeru VIN pojazdu.

– Kierowca nawet nie próbował gasić, uciekł. Nie zależało mu, dlatego auto spłonęło całkowicie – powiedział nam jeden ze strażaków interweniujących podczas tego pożaru.

Na miejscu pierwsi byli druhowie z OSP Łyszkowice w sile 2 zastępów oraz 1 zastęp PSP Łowicz.

Komentowanie nie jest możliwe.