Pracownicy Samorządowego Zakładu Budżetowego w Żychlinie mają ręce pełne roboty przy usuwaniu awarii wodociągowych. Na szczęście awarie udaje się szybko usuwać, a ludzie są pozbawieni wody zwykle na kilka godzin.

Awaria wodociągu w Żychlinie.
Awaria wodociągu w Żychlinie.

Awarie zaczęły się 5 stycznia, gdy na dworze był kilkunastostopniowy mróz. Na szczęście awaria na osiedlu Łąkowa była niewielka i szybko się z nią uporano. W poniedziałek 9 stycznia usuwano awarię na Hanki Sawickiej i Dąbrowskiego. We wtorek, 10 stycznia pojawiła się awaria wodociągu w  Oleszczach. Pękła tam rura o średnicy 150 mm. – Samo usuwanie awarii nie było skomplikowane, ale największą trudność sprawiało pokonanie 50 cm zmarzliny – mówi Marek Jabłoński, dyrektor SZB. – Musieliśmy wynająć koparkę o większej mocy, gdyż nasza nie mogła pokonać zmarzniętej ziemi. Utrudnienia nie trwały długo.

Następnego dnia, 11 stycznia pracownicy SZB usuwali awarię na osiedlu Wyzwolenia, a w  czwartek 12 stycznia  na głównej nitce wodociągu pod asfaltowa nawierzchnią w ulicy Narutowicza. Naprawa wodociągu wiązała się z koniecznością zamknięcia ruchu w jednokierunkowej ulicy Narutowicza, od skrzyżowania z ulicą Kilińskiego w dół do mostu. 

Więcej na ten temat  przeczytasz w najnowszym numerze Nowego Łowicznina dla Żychlina, Bedlna, Oporowa i Pacyny.

Skomentuj

Twój adres email nie zostanie opublikowany.