Czy rosnące zadłużenie Polaków, w tym zwłaszcza osób młodych, jest zjawiskiem powiązanym ze spadkiem poziomu edukacji finansowej a jeżeli tak, to w jakim stopniu? Specjaliści są właściwie zgodni: pogłębiające się zadłużenie nie może być rozpatrywane w oderwaniu od coraz niższej świadomości finansowej.

Nieco więcej problemów pojawia się jednak w momencie, gdy trzeba w miarę precyzyjniej określić, jak dużą rolę odgrywa wzmiankowana edukacja czy też świadomość finansowa. Jakie z kolei jest znacznie innych czynników sprzyjających zadłużaniu się?

Według szacunków Rejestru Dłużników BIG InfoMonitor za rok 2017 aż ponad 550 tysięcy osób w wieku 19-34 lat znajduje się w trudnej sytuacji finansowej, spowodowanej właśnie zadłużeniem. Łączna suma długów tej nieco ponad półmilionowej grupy obywateli to z kolei 4,6 miliarda złotych. Oznacza to, że statystycznie młody Polak z problemami finansowymi posiada nieco ponad 8 tysięcy złotych zadłużenia. Być może, wydaje się to stosunkowo niewiele, jednak warto pamiętać, że dane te mają charakter statystyczny, czyli są po prostu uśrednieniem.

Druga kwestia to fakt, że dla osoby, która przykładowo dopiero co ukończyła studia i ledwie zdążyła wejść w okres dorosłego życia, nawet kilka tysięcy złotych długów może stanowić istotny problem, i to z więcej niż jednego powodu.

Jaki jednak jest w tym udział edukacji oraz świadomości finansowej? Autorzy raportu pod tytułem „Życie finansowe młodych Polaków” zrealizowanego przez Stowarzyszenie Program Wsparcia Zadłużonych uważają, że w przypadku sporej liczby badanych osób niski poziom świadomości finansowej stanowi istotny czynnik w procesie zadłużania się. Wydaje się jednak, że to zagadnienie można uznać za nieco bardziej skomplikowane.

Świadomość finansowa a inne czynniki sprzyjające rosnącemu zadłużeniu młodych

Bez wątpienia, brak dostatecznej wiedzy na temat sposobów zarządzania swoimi finansami powinien być rozpatrywany jako czynnik znacząco zwiększający ryzyko popadnięcia w zadłużenia, a nawet w zjawisko znane jako spirala długów. Warto jednak pamiętać, że termin edukacja finansowa nie odnosi się, a przynajmniej nie powinien się odnosić tylko i wyłącznie do samych kwestii praktycznego zarządzania własnymi finansami, lecz obejmować również ogólną świadomość w zakresie szeroko rozumianej sytuacji ekonomicznej.

Przykładowo, z wielu opracowań wynika, że dominującą formą pożyczania pieniędzy wśród osób młodych nadal są kredyty bankowe i to właśnie zaległości w spłacie tego typu zobowiązań stanowią większą część długów tej grupy społecznej. Z cytowanych danych wynika także, że statystyczna wysokość zadłużenia osoby w wieku 19-34 lat wynosi około 8 tysięcy złotych, co w praktyce zapewne oznacza, że przyczyną popadnięcia w długi najczęściej był niespłacony kredyt konsumencki w banku.

Wydaje się więc, że istotnym elementem edukacji finansowej powinno być również wskazanie młodym ludziom, że kredyty bankowe bynajmniej nie stanowią jedynej opcji jeśli chodzi o pożyczanie pieniędzy. Zamiast zaciągać kredyt, którego RRSO wynosi 20-30% w skali roku, konsument może wybrać na przykład coraz popularniejsze bezpłatne pożyczki dla osób bez historii bądź zdolności kredytowej i z pominięciem weryfikacji baz dłużników takich jak BIK BIG oraz KRD, jakie dostępne są w ofercie współczesnych firm pozabankowych. Taką alternatywę opisano między innymi w tej publikacji zgasryzyko.pl/pozyczki-chwilowki-online/bez-bik-dla-zadluzonych/.

Mówiąc o przyczynach coraz większego zadłużenia Polaków, w tym zwłaszcza młodych osób, nie można pomijać również innego istotnego czynnika, jakim jest wciąż postępująca rygoryzacja polityki kredytowej prowadzonej przez banki a także coraz wyższe koszty pożyczek udzielanych przez banki. Autorzy wzmiankowanego już raportu „Życie finansowe młodych Polaków” wspominają, iż z każdym kolejnym rokiem banki oceniają młodych kredytobiorców jako coraz bardziej ryzykownych, zaś statystyczna zdolność kredytowa osoby w wieku 19-34 lat staje się coraz mniejsza.

Znając praktyki stosowane przez dzisiejsze banki, można zakładać, że ocena młodych klientów jako ryzykownych wiąże się nie tylko z trudniejsza dostępnością pożyczek, ale również z wyższymi ich kosztami, co często przejawia się na przykład w obowiązkowym wykupie ubezpieczenia kredytu, które oczywiście znacząco zwiększa wysokość miesięcznej raty.

W kontekście tych danych wydaje się, że oprócz głośnego i szeroko omawianego zjawiska niskiej świadomości finansowej Polaków, w szczególności młodych, innym istotnym czynnikiem, który zapewne w niemałym stopniu przyczynia się do wciąż rosnącego zadłużenia są rosnące koszty kredytów bankowych przy jednoczesnym braku rzetelnej wiedzy na temat istnienia oraz charakterystyki rozwiązań alternatywnych.

Do tego trzeba dodać również inne koszty związane z korzystaniem z usług bankowych, a więc wszelkiego rodzaju prowizje i opłaty za korzystanie ze zwykłych rachunków bieżących, opłaty za narzędzia autoryzacyjne, odsetki od debetów i kard kredytowych oraz wiele innych. Być może po zliczeniu wszystkich kosztów związanych z samym korzystaniem z podstawowej oferty bankowej okaże się, że opłaty te w skali miesiąca sięgają łącznie nawet 100 zł, co przecież dla osoby na przykład studiującej nierzadko oznacza dość istotne obciążenie finansowe.

Jeżeli doliczymy do tego fakt, że banki mają w zwyczaju odbierać klientom karty kredytowe lub rachunki debetowe nawet po jednokrotnym opóźnieniu ze spłatą, żądając przy tym natychmiastowego uregulowania całej kwoty, łącznie z odsetkami, odsetkami karnymi, kosztami monitów oraz powiadomień, to problem uwarunkowań rosnącego zadłużenia Polaków stanie się bardziej klarowny.

Komentowanie nie jest możliwe.