Dzisiaj w godzinach przedpołudniowych sztab kryzysowy w Urzędzie Gminy Żychlin, zgodnie z kolejnymi wytycznymi wojewódzkiego inspektora Wojewódzkiej Stacji Sanitarno-Epidemiologicznej w Łodzi, zdecydował, że targowisko miejskie z dniem 13 marca zostaje zamknięta do odwołania. To oznacza, że jutro, w sobotę 14 marca targowiska nie będzie.

fot. Dorota Grąbczewska

– Rano na posiedzeniu sztabu kryzysowego zdecydowaliśmy, że zamykamy targowisko. Przed południem otrzymaliśmy kolejne polecenia od wojewody, by ograniczać miejsca spotkań większej grupy osób – informuje burmistrz Grzegorz Ambroziak. – Mieszkańcy też do nas dzwonili wskazując, że targowica miejska tez powinna zostać zamknięta.

Od poniedziałku urząd częściowo zamknięty

Jak informuje burmistrz od poniedziałku 16 marca Urząd Gminy Żychlin zostaje częściowo zamknięty dla petentów. Osoby, które będą mieć pilne sprawy do załatwienia (np. formalności pogrzebowe itp.), zgłaszać się będą do obsługi klienta (położonego na parterze), gdzie będą dyżurować wyznaczeni urzędnicy. Pozostali pozostaną w domach lub będą pracować zdalnie z domów. Osoby wchodzące będą musiały zdezynfekować ręce.

– Musimy podjąć restrykcyjne decyzje, bo w przypadku zakażenia choćby jednego urzędnika, kwarantanną zostałby objęty cały urząd, a praca urzędu zostałaby sparaliżowana – dodaje burmistrz.

12 marca, następnego dnia po ogłoszeniu przez premiera obostrzeń dotyczących zamknięcia szkół i instytucji kultury, na targowisku miejskim w Żychlinie było mniej osób, niż zwykle. Wiele miejsc handlujących było wolnych. Zainteresowanie kupujących było przede wszystkim artykułami spożywczymi. Handlowcy sprzedawali więcej niż zwykle kasz, grochu i fasoli, makaronów i herbat. Duży popyt miały ziemniaki. Rolnicy sprzedawali je po 2 zł za kg, podczas gdy z marketów „zniknęły” ziemniaki dużo droższe, po nawet po 3,5 zł.
Targowisko to też potencjalne miejsce zagrożone koronawirusem. Zwykle to duże skupisko ludzi. Wśród handlujących jest wielu obcokrajowców, m.in. Bułgarów i Rumunów. – Część właśnie wróciła do Polski po zimowej przerwie. A czy ich ktoś poddał kwarantannie? Ponieważ kupujących było niewielu, handlowanie nie trwało długo. O godz. 10.30 większość sprzedających zaczynała się pakować.

1 komentarz

  1. Ten brudny plan sam w sobie był wirusogenny

Skomentuj

Twój adres email nie zostanie opublikowany.