Mieszkańcy Patok i Kompiny przeżyli wczoraj 31 lipca wieczorem szok, na zazwyczaj spokojnej wiejskiej drodze zielone Audi A4 pędząc prawie 200 km/h uciekało przed policyjnym radiowozem. – W tym czasie sporo osób było na drodze, dzieci jeździły na rowerach, musieli uciekać na pobocze, cud, że nikomu nic się nie stało – powiedziała nam jedna z mieszkanek mieszkanek Patok.

Policja, fot. arch NŁ
Policja, fot. arch NŁ

Ścigane audii na tablicach z woj. kujawsko-pomorskiego w pewnym momencie zostawiło daleko w tyle radiowóz, w rejonie jednego ze skrzyżowań w Patokach uderzyło w ogrodzenie, mocno się uszkadzając. Kierowca nie zatrzymał się, samochód zostawiając za sobą ślad wypływającego płynu z chłodnicy oddalił się w stronę trasy Warszawa – Poznań i skręcił w stronę Sochaczewa. Po paru kilometrach pojazd się zatrzymał w rejonie miejscowości Karolków. Spośród trzech osób, które jechały samochodem jedna została zatrzymana – kierowca, który prawdopodobnie był nietrzeźwy.

Cała sytuacja miała swój początek kilkanaście minut wcześniej na jednej ze stacji benzynowych na terenie powiatu łowickiego, gdzie jadący audii mężczyźni zatankowali paliwo, po czym nie płacąc odjechali. Obsługa stacji natychmiast powiadomiła o zdarzeniu Komendę Powiatową Policji w Łowiczu. Chwilę później uciekające audi nie zatrzymało się do kontroli, wobec czego mundurowi podjęli pościg.

5 komentarzy

  1. Dla kilku stówek ściga się złodziei nie bacząc na bezpieczeństwo osób postronnych. Jakiś czas temu w Łodzi w podobny sposób zginął niewinny człowiek.

    • Taaa… gdyby tobie zapitolili rower spod domu albo alusy z fury, a policjanci by odpuścili, to też marudziłbyś. Weź porządny gumowy młotek i z całej siły…

  2. Częściej takich bandytów do aresztu. Może cześć z nich zostanie zresocjalizowana.
    To nie pierwszy przypadek kradzieży paliwa i nie tylko.