Komisja Rewizyjna Rady Miejskiej w Strykowie zajęła się skargą mieszkanki ul. Piłsudskiego na na działalność burmistrza. Sprawa dotyczy sposobu urządzenia jednej z wewnętrznych dróg odchodzących od ul. Piłsudskiego.

Barbara Wojciechowska, mieszkanka ul. Piłsudskiego 1, od ponad roku w imieniu swoim oraz sąsiadów z ul. Rolniczej 10, zwracając się do różnych instytucji, stara się wykazać, że władze gminy popełniły błąd urządzając im pod nosem parking zamiast chodnika.

Kiedyś mieszkańcy nie mieli utwardzonej drogi, zabiegali o nią, dziś ją mają. Tyle tylko, że zabrakło chodnika, jest za to parking, z którego korzysta firma Wimax, a dla pieszych pozostaje wybrukowana jezdnia. Znak zakazu wjazdu, który istniał tu przez lata, został zamieniony znakiem „do 2,5 t”.

Mieszkańcy czują się dyskryminowani. Uważają, że priorytetem przede wszystkim powinno być dobro mieszkańców, a dopiero w dalszej kolejności jakiś innych osób.

Kto i jak będzie próbował rozwiązać ich problem – przeczytasz w najnowszym numerze Wieści z Głowna i Strykowa.

Komentowanie nie jest możliwe.