Niewybuchy odnalazła przypadkiem kobieta, która wybrała się w ten rejon na spacer. Na miejscu zjawili się saperzy, którzy zabezpieczyli pociski.

Fot. OSP Sanniki

Do zdarzenia doszło w Sannikach 29 marca około godziny 15.30. Pociski zostały ułożone między dwoma drzewami. Prawdopodobnie zostały one znalezione przez jednego z mieszkańców na polu, który następnie przeniósł je w inne miejsce i tam pozostawił. Jeden pocisk pochodził z działka przeciwlotniczego, natomiast drugi prawdopodobnie był pociskiem czołgowym. Materiały odnalazła kobieta, która wybrała się na spacer. Następnie poinformowała o tym policję i wskazała miejsce ich położenia. Miejsce zabezpieczała na zmianę policja oraz jeden zastęp OSP Sanniki, aż do czasu przyjazdu saperów, którzy zjawili się następnego dnia około godziny 10 i zabrali ładunki.

5 komentarzy

  1. Beda strzelac !

  2. 75 lat po wojnie i nikt nie znalazł wybuchowego podrzutka na spacerze w borze?

  3. Kpt.pchor.

    Na zdjęciu widać jeden nabój i jeden pocisk. Tenże pocisk aby stał się nabojem musi być zespolony z ładunkiem miotającym. Nie wygląda na czołgowy a zdecydowanie na artyleryjski.

  4. To u saperow tego samego dnia juz nieczynne bylo.

Skomentuj

Twój adres email nie zostanie opublikowany.