Cykl obrzędów bożonarodzeniowych

Z Nowy Łowiczanin

Cykl obrzędów bożonarodzeniowych na Księstwie – rozpoczyna się w Wigilię 24 grudnia, a kończy w dzień Trzech Króli – 6 stycznia.

Wigilię Bożego Narodzenia poprzedza czterotygodniowy okres Adwentu, dawne ludowe przysłowie głosiło „Święta Katarzyna Adwent zaczyna". W czasie Adwentu pobożny i praktykujący lud łowicki tłumnie, szczególnie w niedziele i święta podążał na mszę adwentową, a przestrzegając nakazów kościelnych na okres Adwentu pościł w środy, piątki i soboty.

Jedną z ważniejszych trosk gospodarza było obserwowanie pogody w grudniu, ponieważ w powszechnym użyciu były takie powiedzenia jak: „Świętej Barbary po wodzie Boże Narodzenie po lodzie" czy „Mroźny grudzień w śniegu, żyzny roczek w biegu". W Bobrownikach na przykład wierzono, że od 13 do 25 grudnia każdy dzień odpowiada pierwszej połowie kolejnego miesiąca i stan pogody np. w dniu 15 grudnia zapowiada przebieg pogody w pierwszej połowie marca, itd.

Spis treści

Dzień Wigilijny

Jest ostatnim dniem Adwentu. Uznawano go za najważniejszy i najbardziej uroczysty dzień w roku. Wierzono, że ten dzień ma wpływ na przyszłość człowieka, rodziny i gospodarstwa, co wyrażało się w przysłowiu „jaka Wigilia taki cały rok". Dlatego w ten dzień należało być pogodnym i dobrze pracować, żeby zapewnić sobie dostatek w domu i powodzenie. Nie można było w tym dniu pożyczać ani oddawać pieniędzy, bo to oznaczało braki w domu na przyszły rok.

Po spożyciu śniadania wszyscy domownicy zajmowali się podzielonymi obowiązkami. Gospodyni z córkami zajmowała się sprzątaniem wybielonej wcześniej izby, po czym przygotowywały potrawy wigilijne i świąteczne. Gospodarz sprzątał obejście gospodarskie i przygotowywał paszę dla inwentarza żywego na cały okres świąteczny. Dziewczęta zajmowały się również odpowiednim przybraniem izby wycinankami, bukietami kwiatów i pająkami. Pod sufitem zawieszano zieloną gałązkę sosny lub świerku – symbol życia odradzania się, trwania i płodności. Należało ją trzymać w domu aż do Trzech Króli, a następnie spalić, ale nie wyrzucać ponieważ w święta nabierały sakramentalnego charakteru. Ubieranie choinek stało się powszechne na wsiach dopiero po I wojnie światowej.

Wraz z zapadającym zmrokiem gospodyni nakrywała stół białym obrusem, pod którym znajdowało się siano na pamiątkę narodzenia Chrystusa na sianie. W kącie izby umieszczano snopek słomy i garść niewymłóconego zboża. Uczta wigilijna miała wszystkich łączyć, więc należało pamiętać o nieobecnych, jak i zmarłych. W tym celu na stole nakrywano jedno dodatkowe miejsce. W niektórych wsiach obowiązywała zasada, a w właściwie zwyczaj zaproszenia do wspólnego stołu na wieczerzę osobę, z którą się gniewano. Należało się z nią wtedy pogodzić. Tak bywało np. w Bednarach. Przed wieczerzą dzielono się opłatkiem. Najczęściej rozpoczynał gospodarz – głowa rodziny, a gdy jego nie było gospodyni – matka brała opłatek i dzieliła go kolejno zaczynając od najstarszych. Wypowiadano przy tym życzenia: „abyśmy wszyscy szczęśliwie doczekali drugiej wigilii i wszystkim dobrze się wiodło". Z chwilą ukazania się pierwszej gwiazdy zasiadano do stołu i podawano wieczerzę.

Na stole Wigilijnym

Wigilia zawsze była postna. Na stole znajdowało się zazwyczaj 9 potraw, ale w Boczkach na przykład praktykowano 7. Tradycyjne na stole wigilijnym pojawiały się następujące potrawy: ryby, śledzie, kapusta z grzybami, barszcz czerwony z uszkami, kompot z suszonych śliwek, ryż na gęsto, kluski kilkucentymetrowe zwane „kłosami". Według innego podania były to także: zupa grzybowa z kaszą lub kluskami, barszcz śliwczany, żur z grzybkami, kluski z mlekiem, kluski ze śliwkami, pierogi z kapustą, smażone suszone grzyby, placek zwykły (drożdżowy) lub przekładany śliwkami oraz pączki na oleju (racuchy).

Po kolacji zazwyczaj cała rodzina odśpiewywała kolędy oraz udawała się na Pasterkę. Kolorowy opłatek i okruchy ze stołu zanoszono bydłu wierząc, że zabezpieczy je to od chorób.

Zwyczaje i wróżby Wigilijne

Do zwyczajów i obyczajów wigilijnych przywiązywano niezwykłą wagę.

  • Pierwszą ważną wróżbą było wierzenie dotyczące osoby, która pierwsza przestąpi próg domu. W większości wsi uważano, że jeżeli dom odwiedzi pierwsza kobieta będzie to zapowiedź powodzenia przez cały rok, a zacielone krowy urodzą cielaczki, a jeśli pierwszy przybędzie mężczyzna to zapowie klęskę i niepowodzenie, a krowy urodzą byczka.
  • Rano należało wcześnie wstać i umyć się w rzece, aby być zdrowym i ładnym. Jeżeli w pobliżu nie było rzeki, to kąpiel odbywała się przy studni w wodzie nalanej do koryta.
  • Przepowiednia długiego życia zależała od wielkości wyciągniętego spod obrusa źdźbła siana, a wykruszone ziarenka z siana były zapowiedzią dobrych urodzajów w polu. Tę samą rolę miał spełniać snopek słomy czy zboża w izbie oraz „kłosy".
  • Szadź na drzewach to pewność urodzaju w sadach. Niebo gwiaździste to zapowiedź „nieśnego roku" – kury miały znosić dużo jaj. Niebo pochmurne to zapowiedź mlecznego roku.
  • Swoje wróżby związane z zamążpójściem miały tego dnia również młode panny. W ciągu dnia dziewczęta wróżyły sobie z liczby przyniesionych drewek na opał. Liczba parzysta oznaczała rychłe wyjście za mąż. Przyszły mąż miał nadejść z tej strony, w którą upadło upuszczone niechcący drewko lub w którą stronę zwróciła się spalona zapałka. Wieczorem zaś dziewczęta uważały, z której strony zaszczeka pies i z której odpowie echo na wołanie: „Hop, hop gdzie jest mój chłop".
  • Urodzaj w sadach zapowiadały tez zawiązywane opaski ze snopka słomy z izby na pniach drzew przez gospodarza. Wypowiadano przy tym: „winszuję ci drzewo na jutrznię wstać, bo się Chrystus narodził". Opaski zawiązywane były albo zaraz po wieczerzy wigilijnej lub po północy.

Boże Narodzenie

To bardzo uroczyste i rodzinne święto. Uważano, iż należy je spędzać w domu, nie odwiedzać nikogo i nie przyjmować nikogo u siebie. Po porannej mszy (jeśli ktoś nie był na Pasterce) bądź po sumie z przyniesioną tego dnia wodą święconą gospodarz święcił dom, wszystkich domowników, obejście gospodarskie i sad.

Resztę wody wlewano do studni „żeby w wodzie robaków nie było". Miało to uchronić wszystkich domowników od nieszczęść i sprowadzić błogosławieństwo. W niektórych wsiach wypowiadano przy tym słowa: „Niech wszystkie szatany wyjdą z domu, a niech zostanie samo dobro".

II dzień Świąt Bożego Narodzenia – św. Szczepana

"Na święty Scepon - kużdy se pon".

W tym dniu w kościołach święcono owies, a po nabożeństwie obsypywano się wzajemnie. Szczególnie jednak obsypywano dziewczęta, którym miało to zapewnić pomyślność, bogactwo, urodę i powodzenie. Zwyczaj ten czyniono na pamiątkę ukamienowania świętego Szczepana.

W niektórych parafiach uważano, że do święcenia owsa nie wolno było pożyczać od kogoś i komuś poświęconego zboża. Były też parafie, w których gospodarz, wracając z poświęconym owsem szedł prosto na pole i nie oglądając się za siebie i w żadną stronę, co kilka kroków rzucał na ziemię parę ziarnek owsa i mówił: "uciekaj podły czorcie z ostem, bo święty Szczepan idzie z owsem" – miało to zapewnić urodzaj bez chwastów.

Tego dnia we wszystkich wsiach godzono parobków. Jeśli zdarzyło się, że gospodarz umówił sobie parobka już przed świętami, to w św. Szczepana przyprowadzał go, a nawet przywoził do swojego domu. Parobcy byli tego dnia najważniejsi we wsi, nie pracowali, mogli szeroko chodzić drogą. Gospodarze im ustępowali. Gospodynie również w tym dniu godziły służące. W celu wypróbowania charakteru przyszłej pracownicy, gospodyni przed jej przyjściem kładła na progu miotłę, jeśli dziewczyna podniosła ją to oznaczało, że w pracy będzie porządna i czysta, a przede wszystkim nie leniwa.

Kolęda

Od św. Szczepana kolędnicy rozpoczynali swoje wędrówki. Kolęda miała podwójne znaczenie – kolęda jako pieśń okolicznościowa i kolęda jako podarunek. Kolędnicy chodzili z gwiazdą, z szopką i jako tzw. Herody. Chodzenie kolędników łączyło się zawsze ze składaniem życzeń pomyślności w Nowym Roku. Z gwiazdą chodzili chłopcy w wieku od 10 do 14 lat. Wchodząc do domu wprawiali gwiazdę w ruch i śpiewali 1 lub 2 kolędy. Po otrzymaniu od gospodyni „kolędy" w postaci najczęściej jajek lub pieniędzy odchodzili śpiewając „za kolędę dziękujmy, zdrowia, szczęścia winszujemy".

Kolędnicy chodzący z szopką to też byli zwykle chłopcy w wieku 10 – 14 lat. We wnętrzu szopki znajdowała się scena z narodzin Jezusa. Był też drugi typ szopki, rodzaj teatrzyku kukiełkowego, gdzie obok nieruchomej sceny narodzenia Jezusa występowały ruchome lalki.

W przedstawieniu Herodów występowali dorośli chłopcy. W skład grupy wchodzili: kanclerz, król Herod, anioł, diabeł, śmierć i rycerze. Tematem przedstawienia była biblijna opowieść o królu Herodzie.

Nowy Rok

Podobnie jak w Wigilię uważano, że jaki dzień Nowego Roku, taki będzie rok cały. Tego dnia do kościoła ubierano się w najlepsze ubrania, aby odstraszyć biedę od domu. Składano sobie wzajemnie życzenia przy sutym poczęstunku.

Tego dnia panował również obyczaj składania sobie życzeń przez trzaskanie batów. Uczestniczyli w nim tylko dorośli chłopcy. Rano wychodzili na drogę i idąc przez wieś zatrzymywali się przed każdym domem, trzaskając z batów. Gospodarz wychodził do nich, oni składali mu życzenia dobrego roku, otrzymując w zamian datki pieniężne. Odchodzili, dziękując trzaskaniem z batów.

W wigilię Trzech Króli chodzą z szopką i śpiewają:

"Trzej Królowie przyjechali, o gwiaździe się miarkowali,

A ta gwiazda śliczna pani, z jedwabnemi rękawkami,

Swoje dwory omiatała, bo się gości spodziewała.

Gąsior biały w piecu pali, gęś siodłata piec omiata,

Kaczka dziko scodrocki wymyko.

Kobyłka się oźrebiła, dwóch knurków uplinieła,

Jeden był złoto-grzywy, a drugi złoto-siwy.

Na jednym Pan Jezus jeździł, na drugim scodrocki woził,

Woził, woził scodrocki, od tej miłej biedocki,

Bogato nic nie dała, żeby w piekle zgorzała..."

Tego dnia dzieci dostawały scodrocki i pieniądze. Dziewczęta stawiały podstępnie ceberki z wodą w sieni, chłopcy, wychodząc przewracali się, gubili dary, a dziewczęta zabierają je dla siebie.

Trzech Króli

Przekazy ludowe mówiły, że przybywa wtedy dnia o godzinę. W kościele ksiądz święcił i święci nadal mirrę, kadzidło i kredę. Uważano,że poświęcona mirra i kadzidło mają zbawienny wpływ na niektóre choroby, pomagają tak ludziom jak i inwentarzowi, okadzają nimi mieszkania i cierpiących. Kredą poświęcaną wypisuje się na wszystkich drzwiach trzy litery początkowe imion trzech króli, łącząc je krzyżami, a pod spodem rok: C+M+B 2013.

Źródła informacji:

Osobiste