– Mój Boże, jak te 50 lat minęło… – mówili ze łzami szczęścia w oczach małżonkowie, którzy spotkali się na Złotych Godach – jubileuszu 50-lecia małżeństwa – w sali Urzędu Stanu Cywilnego w Chąśnie. Ordery za wieloletnie pożycie małżeńskie otrzymało 16 par małżeńskich. Na uroczystość do urzędu przybyło 12 par, pozostałe nie mogły, głównie ze względu na stan zdrowia.

– Mieliście wielkie szczęście, że spotkaliście się ponad 50 lat temu i wspólnie przeżyliście te lata. Dziękujemy Wam za to, że wychowywaliście dzieci, a potem wnuki oraz za wkład w rozwój gminy. Kiedyś dużo więcej robiło się w czynie społecznym, mieszkańcy pomagali w wodociągowaniu, budowali szkoły i domy ludowe – mówił podczas spotkania wójt Dariusz Reczulski.

 

W sali USC jubilatom wręczono medale przyznane przez Prezydenta RP, kwiaty i składano życzenia. Najmilsza jednak część uroczystości odbyła się w sali konferencyjnej na parterze – było to spotkanie w gronie jubilatów i ich rodzin. – Chcieliśmy, żebyście zapamiętali to spotkanie jak najlepiej i mieli ochotę przyjść na następny jubileusz za 10 lat – mówił wójt Reczulski. – Jesteśmy z Wami i będziemy czekali na Was za 10 lat w tej sali – mówił przewodniczący Rady Gminy w Chąśnie Ireneusz Sołtysiak.

 

Podczas spotkania i poczęstunku w sali konferencyjnej wydawało się, że wspomnieniom nie będzie końca. – Gdzie się poznaliśmy? W sumie to znaliśmy się od małego, bo mieszkaliśmy kilka domów od siebie w tej samej wsi – wspominała Danuta Jagoda z Goleńska. – Razem biegaliśmy, razem się wychowywaliśmy i razem przeżyliśmy potem 50 lat w małżeństwie – dodał jej mąż Stanisław Jagoda. Państwo Jagodowie mają 3 dzieci. Podczas uroczystości towarzyszył im natomiast wnuk Mateusz.

 

– Jak mieliśmy ślub w katedrze, to tak słońce mi prosto w twarz świeciło, że nic prawie nie widziałem. To cudowne wspomnienia. Potem było wesele, w domu, bo wtedy większość wesel była w domach – wspominał pan Stanisław. Podobnych wspomnień było wiele. Jubileusz 50-lecia małżeństwa obchodzili również między innymi rodzice obecnego przewodniczącego Rady Gminy Ireneusza Sołtysiaka – Wanda i Józef Sołtysiak z Karsznic Dużych. Wychowali 3 dzieci, w tym 1 syna. Do dzisiaj mieszkają w rodzinnych Karsznicach i pomagają synowi w gospodarstwie. – Mieszkamy pod jednym dachem. Gospodarstwo, ponad 16 hektarów, rodzice przekazali na mnie – czyli najmłodszego z rodzeństwa – opowiadał przewodniczący. Córki państwa Sołtysiak też często odwiedzają rodziców: jedna mieszka nieopodal w Karsznicach, a druga w Łowiczu.

 

Podczas spotkania przygrywała łowicka kapela, co bardzo podobało się seniorom. – To jest nasza muzyka, na której się wychowaliśmy – mówiła Zofia Białkowska, sołtyska z Niespuszy Wieś. Podczas uroczystości była z mężem Władysławem. W uroczystości wzięły udział następujące pary: Zofia i Władysław Białkowscy z Niespuszy Wieś, Marianna i Edward Boczek z Błędowa, Józefa i Henryk Czubak z Niespuszy Wieś, Leokadia i Józef Czubak z Mastek, Danuta i Stanisław Jagoda z Goleńska, Eugenia i Stanisław Jóźwiak ze Skowrody Północnej, Władysława i Wiesław Kochanek z Nowej Niespuszy, Zofia i Władysław Kołaczyńscy z Niespuszy Wieś, Marianna i Eugeniusz Rucińscy z Wyborowa, Wanda i Józef Sołtysiak z Karsznic Dużych, Julianna i Roman Szwaroccy z Sierżnik i Janina i Mieczysław Uczciwek z Marianki.Ze względów zdrowotnych, w uroczystości nie mogli uczestniczyć: Julianna i Jerzy Czekaj z Błędowa, Leokadia i Jan Kalińscy z Błędowa, Marianna i Marian Mizołek z Mastek oraz Zofia i Stanisław Tarkowscy z Wyborowa.

(mak)

Skomentuj

Twój adres email nie zostanie opublikowany.