Gdyby Cyprian Mrzygłód trenował w Polsce cały czas, to może teraz, mimo reżimu antywirusowego, mógłby chociaż indywidualnie, czy to na stadionie czy samotnie w plenerze, budować formę na najważniejsze imprezy sportowe w roku.

Wszak wyczynowy trening to po prostu ciężka praca, a do pracy wolno chodzić. Trenował jednak, jak wielu polskich sportowców z innych dyscyplin, w cieplejszej o wiele Portugalii – i po ogłoszeniu restrykcji w podróżowaniu musiał wracać do kraju w ramach akcji „LOT do domu” – a po przekroczeniu granicy musiał się poddać kwarantannie. Znalazł jednak czas na rozmowę z Nowym Łowiczaninem.

Opowiada o tym, jak przebiegał obóz przygotowawczy, jakie są jego szanse na kwalifikacje olimpijskie – choć Tokio się oddaliło o rok – i jak wygląda roczny rytm treningowy. Zapis tego ciekawego wywiadu w najnowszym wydaniu NŁ, przeczytacie go Państwo tak w wersji papierowej, jak i w cyfrowej, na komórkę. Zachęcamy!

Skomentuj

Twój adres email nie zostanie opublikowany.