Lokal o powierzchni prawie 60 mkw. w budynku przedszkola przy ul. 3 Maja w Łowiczu od kilku tygodni jest już wolny. Jednak władze miejskie chcą poczekać z decyzją co w nim powstanie do zakończenia naboru do przedszkoli.

 

Wstępnie, o czym pisaliśmy już w NŁ, planowano tam utworzenie miejskiego punktu wczesnego wspomagania rozwoju dzieci. Ostatecznie jednak ustalono, że z decyzją trzeba poczekać. – Na razie nie wiemy nawet, ile grup będzie działać w przedszkolu – przyznaje dyrektor Przedszkola nr 3 w Łowiczu Iwona Kosiorek. – Owszem, możemy się spodziewać dużego zainteresowania naszą placówką – według danych demograficznych czy patrząc na ubiegłe lata, ale warto poczekać do kwietnia, kiedy będziemy mieć wszystkie dane.

 

Tego samego zdania co Iwona Kosiorek jest burmistrz Łowicza Krzysztof Kaliński. – Nie chcemy podejmować decyzji w sprawie tego lokalu jeszcze przed naborem do przedszkoli – stwierdza. Nabór w łowickich przedszkolach rozpocznie się 1 marca i potrwa przez miesiąc. Z początkiem kwietnia rozpocznie się rozpatrywanie wniosków. Wówczas będzie wiadomo, ile osób chce posłać swoje pociechy do przedszkoli. Przypomnijmy, że w ubiegłych latach liczba ta co roku wzrastała, osiągając rok temu ponad 800 dzieci. Z drugiej strony, według zapowiedzi Ministerstwa Edukacji, to ostatni tak duży nabór. Za rok 6-latki mają bowiem obowiązkowo pójść do szkoły. Jest to bardzo liczna grupa, która stanowi obecnie 1/4 obecnych przedszkolaków. Ale to będzie dopiero za rok, natomiast już od września 2011 r. 5-latki obowiązkowo będą szły do przedszkola. Obecnie w łowickich przedszkolach jest ich ponad 200.

 

Przypomnijmy, że od kilku lat co rocznie zwiększa się w przedszkolach ilość grup. W obecnym roku szkolnym jedynie Przedszkole nr 7 i Przedszkole nr 4 ma 4 grupy – i to wyłącznie ze względu na brak miejsca w tych budynkach, pozostałe 5 placówek ma po pięć oddziałów. Teraz jednak wyczerpały się już możliwości wolnych miejsc w przedszkolach. Wyjątek stanowi właśnie budynek przy ul. 3 Maja, w którym po przeprowadzce lokatorów znajduje się niezagospodarowany lokal o powierzchni 57 mkw. Decyzji, co z nim zrobić, można się spodziewać w miarę szybko, ponieważ władze miasta chcą, by zmiany zostały wprowadzone jeszcze przed rozpoczęciem nowego roku szkolnego. Do utworzenia kolejnej sali konieczna byłaby znaczna modernizacja budynku. Dylemat jest więc poważny: w tym roku dodatkowa sala może być bardzo potrzebna – a za rok może świecić pustkami.

 

Brakuje natomiast w centrum miasta miejsca, gdzie dyżurowałby psycholog i logopeda, również w godzinach popołudniowych, którzy pomagaliby w rozwoju dzieciom z orzeczeniami poradni pegdagogiczno-psychologicznej, a więc tym wymagającym większej opieki. Nie wszystkie bowiem z tych dzieci wymagają do razu kształcenia integracyjnego, jakie prowadzone jest w Przedszkolu nr 10. Wystarczy, by korzystały ze wsparcia takiego punktu, a to wpływałoby już korzystnie na ich rozwój.

(jr)

Komentowanie nie jest możliwe.