Pierwszą rundę rozgrywek zakończył Pelikan-2005 w dobrym stylu. Wprawdzie dużo wysiłku kosztowało to cały zespół, ale w końcu udało się biało-zielonym osiągnąć sukces, wygrywając z MKS Jagiellonia Tuszyn 5:3 (2:2) i pozostać na fotelu lidera rozgrywek.

Fot.: Paweł A. Doliński.

Zespół trenera Dawida Ługowskiego pokazał, że wiara, zaangażowanie i gra do końca może się opłacać. Biało-zieloni zdobyli w ten sposób trzy punkty i utrzymali prowadzenie w tabeli. Zwycięstwo okupione zostało dużym wysiłkiem, gdyż początkowo szala zwycięstwa przechylała się raz na stronę Jagiellonii, a raz Pelikana. 

Już w 1. minucie łowiczanie stracili bramkę, jednak w szybkim tempie udało się ją odrobić po strzale w wykonaniu Filipa Deki. W 24. minucie gospodarze ponownie skutecznie zaatakowali, ale jeszcze przed przerwą biało-zieloni zdobyli bramkę wyrównującą, która padła po rzucie karnym. Tym razem strzelcem był Krystian Wróbel

W drugiej odsłonie, tuż po rozpoczęciu, Jagiellonia zadała cios po raz trzeci. I znów łowiczanie musieli gonić wynik. Udało się minutę później, a gol był ponownie autorstwa Deki. To wzmocniło drużynę i przełożyło się na skuteczne ataki. Do końca meczu padły jeszcze dwa gole w wykonaniu Pelikana, a na listę strzelców dopisali się Bartłomiej Kowalski i Mateusz Kuchta.

– Bardzo cenne zwycięstwo, na które bardzo mocno musieliśmy zapracować. Zespół z Tuszyna wyglądał dobrze pod względem fizycznym. Stosowali bardzo proste środki wkopując długie piłki na naszą połowę, na napastnika i bocznych pomocników. Trzy razy w tym meczu przegrywaliśmy,  żeby na końcu wyrównać i doprowadzić do zwycięstwa. I to bardzo cieszy, że nie pękliśmy i grając dobrze w piłkę cały czas walczyliśmy o pełną  pulę. W takich meczach naprawdę trudno jest grać piłką,  gdy zespół przeciwny ogranicza się do długich piłek i cały czas walczy, ale nasz cały zespół chciał w tym meczu cieszyć się grą… Z punktu psychologicznego taki mecz też jest bardzo potrzebny, bo wrócić po trzech ciosach nie jest łatwo,  a jeszcze wygrać to bardzo wzmacnia morale. Kończymy rundę z czterema zwycięstwami, jednym remisem i jedną nieznaczną porażką. Musimy poprawić grę defensywna, bo tracimy dużo bramek, ale jest to konsekwencja naszego bardzo ofensywnego stylu gry i wysokiego pressingu. Na szczęście też dużo strzelamy… Teraz pauza i chwila odpoczynku i za dwa tygodnie rozpoczynamy drugą rundę,  która mam nadzieję, nie będzie gorsza od tej… – opowiedział trener Ługowski.

6. kolejka II ligi wojewódzkiej trampkarzy C1:
MKS Jagiellonia Tuszyn – MUKS Pelikan-2005 Łowicz 3:5 (2:2); br.: Kacper Znojek (1), Mateusz Rzadkowski (24) i Stanisław Kurzawa (45) – Filip Deka 2 (3 i 46), Krystian Wróbel (40+1 karny),  Bartłomiej Kowalski (71 rożny) i Mateusz Kuchta (78).
Pelikan-2005: Jan Mikoś – Mateusz Sierota, Jakub Oblicki, Krystian Wróbel, Kornel Woliński – Karol Winciorek, Kacper Misiak, Mateusz Kuchta, Filip Deka – Igor Woliński, Bartłomiej Kowalski. Na zmiany wchodzili: Piotr Włodarczyk – Maciej Wojda, Alan Palos, Igor Wróblewski i Szymon Kowalski.

UKS Concordia 1909 Piotrków Trybunalski WKS Siatkarz Wieluń 0:1
Łódzka AF Łódź – KP Sporting Radomsko (2019.10.02, śr, godz. 17.30)
Pauza: KS Warta Sieradz.

1. MUKS Pelikan-2005 Łowicz (1) 6 13 19-11
2. Łódzka AF Łódź (2) 3   9 10-2
3. WKS Siatkarz Wieluń (6) 3   6 7-6
4. KP Sporting Radomsko (4) 4   4 6-8
5. UKS Warta Sieradz jr (5) 4   4 7-8
6. MKS Jagiellonia Tuszyn (3) 5   4 9-13
7. UKS Concordia 1909 Piotrków Trybunalski (7) 5   3 2-12


7. kolejka II ligi wojewódzkiej trampkarzy C1 (2019.09.21):
WKS Siatkarz Wieluń MKS Jagiellonia Tuszyn (s, godz. 11.00)
KP Sporting Radomsko UKS Concordia 1909 Piotrków Trybunalski (s, godz. 14.00)
KS Warta Sieradz – Łódzka AF Łódź (s, godz. 17.00)
Pauza: MUKS Pelikan-2005 Łowicz.

Skomentuj

Twój adres email nie zostanie opublikowany.