Jedną z charakterystycznych cech placówek nadzorowanych poprzez zakony pijarskie są cykliczne spotkania dla dzieci i młodzieży z całego kraju.
Uczniowie ze wszystkich szkół i parafii mogą się wtedy spotkać ze swoimi rówieśnikami, zwiedzić nowe miejsca i rozwinąć swoje umiejętności, dzięki licznym warsztatom i pracach w grupach.
W tym roku za organizację spotkania dla dzieci z klas 6-8 odpowiedzialni były uczniowie z naszego Pijarskiego Liceum.
Ochotnicy z Jeleniej Góry, Krakowa, Poznania i Bolesławca zjawili się w Łowiczu w ten poniedziałek - było ich około 25 osób. Od tamtej pory za organizację ich czasu byli odpowiedzialni animatorzy - pięcioro naszych licealistów.
Między licznymi konferencjami i pracami w grupach, dzieci zwiedziły dokładnie nasz rejon. Począwszy od gry terenowej na terenie Łowicza, kończąc na wyjeździe do Nieborowa i Niepokalanowa.
W ramach zajęć odbywały się również warsztaty tematyczne, podczas których dzieci mogły spróbować swoich sił w gotowaniu, pierwszej pomocy czy języku obcym.
Jak zwykle serce skradły słynne tańce pijarskie poprowadzone przez licealistów. Zapytaliśmy ich, jaka jest przyczyna ich pobytu w szkole w wakacje. W końcu ich pobyt tam był wyrazem wolnej woli. Młodzież zgodziła się spędzić kilkanaście dni wolnych w szkole podczas których pomagała zaplanować imprezę, prowadziła zajęcia i upewniała się, że uczestnicy dobrze się bawią.
- To dla mnie ostatnia szansa, aby wziąć udział w takiej imprezie. Przede mną klasa maturalna i mnóstwo zobowiązań. Nie będę miała na takie rzeczy czasu - mówi najstarsza z animatorek.
- Dobrze jest się zaangażować - mówi animator Piotrek. - Fajnie jest mieć świadomość, że robi się coś dla drugiego człowieka.
Przed naszymi uczestnikami jeszcze wieczór gier planszowych i niestety już jutro po ogólnym podsumowaniu impreza się zakończy.
Targowica18:25, 19.07.2024
To może jedna z Tych owieczek się zagubiła - przy słupie ogłoszeniowym koło OsiR-u.
Kręciła się wokół własnej osi i pytała przez telefon - w którym kierunku ja mam iść?
Zatrzymałem się, trzy kroki od Niej i myślałem, że odważy się i podejdzie, ale nic z tego.
Odszedłem dalej, odwracam się, a po owieczce ani śladu.
Ciekaw jestem, jaką lokalizację, podała, swojemu rozmówcy skoro nie była stąd.
Użytkowniku, pamiętaj, że w Internecie nie jesteś anonimowy. Ponosisz odpowiedzialność za treści zamieszczane na portalu lowiczanin.info. Dodanie opinii jest równoznaczne z akceptacją Regulaminu portalu. Jeśli zauważyłeś, że któraś opinia łamie prawo lub dobry obyczaj - powiadom nas [email protected] lub użyj przycisku Zgłoś komentarz
0 0
się. To może obserwuj uważniej, a książkę napiszesz.
1 0
Jak Ci ulżyło i dowartościowałeś się, to cieszę się, a ja tylko napisałem, co widziałem, idąc chodnikiem, a nie z monitoringu czy śledzeniu.
O obserwacji i śledzeniu zamilcze.