Sobotni finał „The Voice of Poland”, który odbył się 29 listopada, dostarczył widzom ogromnych emocji i potwierdził, że tegoroczna edycja należała do wyjątkowo mocnych. W gronie pięciu najlepszych wokalistów znalazł się łowiczanin Mateusz Jagiełło, reprezentant drużyny Tomsona i Barona.
Do finału zakwalifikowali się: Hania Kuzimowicz, Jasiek Piwowarczyk, Mateusz Jagiełło, Łukasz Reks oraz Żaneta Chełminiak. Każdy z uczestników zaprezentował dwa utwory – w duecie z trenerem oraz z indywidualną dedykacją.
[ZT]333251[/ZT]
Rockowa energia i osobisty przekaz
Mateusz rozpoczął finałową rywalizację mocnym akcentem. W duecie z Tomsonem i Baronem wykonał klasyk rocka – „Whole Lotta Love” Led Zeppelin. W kolejnej odsłonie finału łowiczanin zaprezentował utwór „Cryin’” Aerosmith, dedykując go swojemu tacie.
Jego trenerzy podkreślali, że łączy ich podobna wrażliwość i „muzyczny puls”. Zwracali też uwagę na autentyczność młodego wokalisty.
Polska piosenka na ostatniej prostej
W rundzie z polskimi utworami Mateusz wybrał „Nadzieję” zespołu Ira, pokazując, że także w rodzimym repertuarze potrafi budować napięcie i przekazywać emocje. Po tej części publiczność wskazała dwójkę finalistów – Hanię Kuzimowicz i Jaśka Piwowarczyka. Oznaczało to, że łowiczanin kończy program na mocnym trzecim miejscu.
Zwycięzcą The Voice of Poland został Jasiek Piwowarczyk.
[ZT]330640[/ZT]
Droga od przesłuchań po wielki finał
Mateusz od początku edycji budził emocje. Podczas Przesłuchań w Ciemno wykonał „Otherside” Red Hot Chili Peppers i odwrócił wszystkie cztery fotele. Wybór drużyny Tomsona i Barona okazał się trafny, o czym świadczyła jego dalsza droga.
W etapach Bitew i Nokautów zachwycił m.in. wykonaniem „All Summer Long” Kid Rocka, za które trenerzy nadali mu przydomek „niebieskiego ptaka”, odnosząc się do jego scenicznej swobody i niepowtarzalnego stylu.
W ćwierćfinale utwierdził publiczność w przekonaniu, że jest poważnym kandydatem do finału, a tydzień później – w półfinale 22 listopada – zaprezentował premierowy utwór „Dansing”, oraz pełne emocji „Angels” Robbiego Williamsa. Zdobył aż 135 punktów, pewnie awansując do finału.
Łowicz kibicował mu od pierwszego dnia
Mateusz od pierwszych odcinków stał się lokalną dumą. W programie nie tylko śpiewał – promował swoje miasto, pokazując Łowicz w swojej wizytówce, a jego występy gromadziły mieszkańców przed telewizorami w każdy sobotni wieczór.
[ZT]332963[/ZT]
0 0
Jak mi przykro...atencjuszowi nie udało sie..
I trzeba będzie iść do normalnej pracy..
Moze już jak bede go mijał na ulicach nie będzie robił z siebie takiej gwiazdy że starczy miejsca żeby przejść chodnikiem obok..
0 1
Gdzie mam przyjechać sciema?,czy dalej incognito będziesz ludzi obrażał?,czas oddać ludzia długi i wyjść wkoncu w domu...czekają na wiejskiej z przywitaniem dla Ciebie.
0 0
Pragnę tylko przypomnieć że Pajacowanie to nie promocja lowicza...
0 0
Czy ten uczestnik potrafi zaśpiewać coś swojego czy czerpie z innych i wyje?,do kompletu dołożył bym nieudacznika Szymka..
Użytkowniku, pamiętaj, że w Internecie nie jesteś anonimowy. Ponosisz odpowiedzialność za treści zamieszczane na portalu lowiczanin.info. Dodanie opinii jest równoznaczne z akceptacją Regulaminu portalu. Jeśli zauważyłeś, że któraś opinia łamie prawo lub dobry obyczaj - powiadom nas [email protected] lub użyj przycisku Zgłoś komentarz