Już jako dwunastolatek widział, że literatura będzie jego powołaniem. Życie było dla niego wędrówką, którą faktycznie prowadził od Norwegii po Meksyk, choć jak twierdził, podróże po Polsce były nie mniej twórcze.
Mowa o Edwardzie Stachurze - poecie i buntowniku, który miał związki z Łowiczem. Ponieważ niedawno minęła 40. rocznica jego śmierci, związki te przypomina Dobiesław Jędrzejczyk w tekście pt. "Dramat pod Bednarami", który przeczytasz w najnowszym numerze Nowego Łowiczanina, także w wydaniu cyfrowym.
eM08:11, 04.01.2020
Miło, że N.W. przywołuje Steda.
"Człowiek Nikt", który po drabinie słów sięgał "niewysłowionego".
https://youtu.be/SlOhEEXWR4g
0 0
powinno być: miło, że N.Ł. przywołuje Steda.