Zamknij
REKLAMA

Czy czeka nas pandemia otyłości?

11:20, 14.01.2022 | Aleksandra Zielińska
Skomentuj Weronika Ulasiewicz regularnie trenuje i nie poddaje się pandemii. Warto brać przykład.
REKLAMA

Okres pandemii, ograniczony dostęp do siłowni, basenów i innych miejsc treningowych, do tego praca zdalna i ograniczone wychodzenie z domu - to spowodowało, że coraz więcej ludzi zaczęło zmagać się z nadwagą lub otyłością. Przyczynił się do tego nie tylko spadek aktywności, ale również spadek motywacji i przygnębienie spowodowane obecną sytuacją. 

Efekt pandemii koronawirusa to tzw. "pandemia nadwagi". Badania pokazują, że w Polsce średnio podczas pandemii każdy z nas przytył od 3 do 6 kilogramów. A warto zaznaczyć, że konsekwencje nadwagi i otyłości nie tylko dla zdrowia, ale i dla systemu i ekonomii są ogromne. Niezbędna jest profilaktyka i terapia, aby zahamować to zjawisko. 

Warto na początek zwrócić uwagę na to, że otyłość prowadzi do wielu groźnych chorób, zaczynając od ryzyka występowania cukrzycy czy nadciśnienia tętniczego, na które choruje 10 milionów Polaków. Zwiększa się też ryzyko rozwoju bezdechu w czasie snu, zmniejsza się płodność oraz zdrowie hormonalne, przyspiesza się rozwój miażdżycy, a tym samym ryzyko rozwoju choroby niedokrwiennej serca, ryzyko zawału, udaru, nagłego zgonu sercowo-naczyniowego, ale także ryzyko rozwoju chorób nowotworowych. Otyłość powoduje nie tylko choroby metabolizmu, układu ruchu czy krążenia, ale przyczynia się też do depresji. Nadmierna masa ciała często wiąże się z brakiem akceptacji własnego wyglądu i brakiem pewności siebie, ale również często z publicznym wyśmiewaniem, co może powodować choroby psychiczne. 

Na nadwagę i otyłość składa się wiele czynników. Są to m.in brak ruchu, spożywanie tzw. śmieciowego jedzenia w dużych ilościach, nadmiar cukru w diecie, przejadanie się czy spędzanie całych dni przed ekranami komputerów, telewizorów czy telefonów bez poświęcenia nawet jednej godziny dziennie na spacer bądź ćwiczenia fizyczne. Ludzie podczas pandemii stali się przygnębieni, bez większych chęci do życia spędzali całe dnie w domu, pracując zdalnie bądź nie robiąc nic. Dodatkowo niepewna przyszłość pandemiczna, strach przed utratą pracy i stres, który wywoływały chociażby codzienne wiadomości w których jedynie mówiło się o wirusie - i niczym innym. Dużo osób w takich sytuacjach "zajada nerwy" sięgając po słodkości w ogromnych ilościach bądź po fast-foody. A taka dieta przy braku ruchu powoduje bardzo szybki wzrost wagi, którego początkowo nie zauważamy.

Jak wybrać dietę?

Walka z nadprogramowymi kilogramami nie należy do najłatwiejszych. Wymaga cierpliwości, samozaparcia i zmiany nawyków żywieniowych. Dieta to jednak nie jest coś co wiąże się z ogromnymi restrykcjami, ponieważ teraz bardzo popularne jest podejście na zasadzie około 80% do 20% - to oznacza, że 80% naszej diety stanowić powinny owoce, warzywa, chude mięso, nabiał i zdrowe węglowodany, a pozostałe 20% - mniej zdrowe słodkości, chipsy, pizze itp., na które pozwalamy sobie w niedużych ilościach np. na sobotnim wyjściu z przyjaciółmi. Podstawą diety jest to, by oprócz odpowiedniej ilości kalorii, dostarczać do organizmu cenne witaminy, białko, zdrowe tłuszcze, itd. 

- Diety tysiąc kalorii nie polecam nikomu. Takie zapotrzebowanie ma dziecko w wieku od 1 roku do 3 lat. Robiąc kiedyś wyliczenie przykładowe na zapotrzebowanie kaloryczne osoby, która nie ćwiczy, jest bardzo szczupła, niska więc kalorii aż tak dużo nie potrzebuje i jej zapotrzebowanie podstawowe, które zapewnia prawidłowe funkcjonowanie wynosiło 1400 kalorii. Każda dieta poniżej tego zapotrzebowania jest głodówką i może spowodować stany chorobowe - ostrzega dietetyk i trener Natalia Topólniak z Kutna.

Od czego zacząć?

- Odchudzanie należy zacząć od podstawowych badań z krwi, by sprawdzić czy nie mamy niedoborów i jesteśmy zdrowi - mówi Natalia 

Do diety warto podejść racjonalnie, nie głodzić się ani nie oczyszczać, np. pijąc soki przez tydzień. Gwałtowne zmiany żywienia, głodówka dają szybki efekt, ponieważ złogi z jelit schodzą z nas, a waga pokazuje mniej. Wtedy dużo osób w euforii przeciąga głodówkę co powoduje zmęczenie i głód. Wtedy znowu zaczynamy jeść, tyjemy i znowu zaczynamy się głodzić - powoduje to błędne koło.

Nie czekajmy do jutra

Zdaniem dietetyka i trenera trudniej jest zadbać o dietę niż o ruch. Aktywność fizyczna to wyjście na spacer, taniec, wyjście na rower, a nawet sprzątanie. Łatwiej wprowadzić w życie ruch, a następnie zdrową dietę.

- Zaczynając powinniśmy zmienić swoje myślenie. Chcemy być zdrowi, chcemy lepiej czuć się w swoim ciele, a nie tylko utracić kilogramy i wrócić do swoich dawnych nawyków. Dbajmy o nasze zdrowie fizyczne, jak i psychiczne - kończy w rozmowie z nami dietetyk i trener

OBSZERNIE W TYM TEMACIE PRZECZYTASZ W NAJNOWSZYM NUMERZE NOWEGO ŁOWICZANINA DOSTĘPNYM W SKLEPACH ORAZ W JEGO E-WYDANIU TUTAJ!

Co sądzisz na ten temat?

podoba mi się 0
nie podoba mi się 0
śmieszne 0
szokujące 0
przykre 0
wkurzające 0
facebookFacebook
twitterTwitter
wykopWykop
komentarzeKomentarze
REKLAMA
REKLAMA

komentarz (5)

LowiczLowicz

1 0

Taaa.. O u Karwata na włościach Ola😁 12:44, 14.01.2022

Odpowiedzi:1
Odpowiedz

Nie olaNie ola

1 0

Tylko Ula la😘 13:33, 14.01.2022


CnchCnch

1 0

Widzę że pisać o czym nie macie.Dno 19:34, 14.01.2022

Odpowiedzi:1
Odpowiedz

ChncChnc

0 1

wuja sie znosz 22:50, 14.01.2022


AlfabetAlfabet

0 0

Niezwłocznie biegnę po najnowsze wydanie.. wspaniały artykuł się zapowiada 01:38, 17.01.2022

Odpowiedzi:0
Odpowiedz

REKLAMA
0%