Z dala od medialnego szumu trwają starania o budowę węzła autostradowego w Bolimowie, na skrzyżowaniu autostrady A2 z drogą wojewódzką Skierniewice – Sochaczew. Przez lata wydawało się, że są to starania bez najmniejszych szans. Ale...
W minionych latach, jak opisywaliśmy to niejednokrotnie w NŁ, odpowiedź Generalnej Dyrekcji Dróg Krajowych i Autostrad zdawała się być zawsze twarda i negatywna: węzeł autostradowy w tym miejscu nie był projektowany, odległość między Bolimowem a sąsiednimi węzłami w Wiskitkach i Nieborowie jest zbyt mała, by, zachowując standardy budowy autostrad, mieścić pośrodku jeszcze jeden.
To stanowisko potwierdzał jeszcze latem w rozmowie z nami Maciej Zalewski, rzecznik łódzkiego oddziału GDDKiA. – Co do zasady jest to niemożliwe, tak z technicznego, jak i formalnego punktu widzenia – mówił w pierwszej rozmowie.
Co może minister
Kilka dni później, gdy powiedzieliśmy mu, że zgodnie z naszą wiedzą burmistrz Bolimowa, wraz z kilkoma innymi samorządami z okolicy, w tym z władzami Skierniewic, wystąpił o stworzenie takiego węzła, odparł podobnie, choć ta odpowiedź była już bardziej zniuansowana. – Nie byłyby zachowane minimalne odległości między węzłami, a to jest przeszkoda natury formalnej – powiedział nam rzecznik. – Ale minister mógłby dać zgodę na odstępstwo – zastrzegł.
– Nie widzimy zasadności budowy tego węzła – kontynuował Zalewski – ale przeszkód nie będziemy robili, choć przy istotnym zastrzeżeniu: wszystkie koszty związane z budową węzła musiałyby wziąć na siebie zainteresowane tym samorządy. Wszystkie koszty i wszystkie formalności, łącznie z koniecznością uzyskania decyzji środowiskowej.
Do autostrady przez Puszczę Bolimowską?
A to może być koszmar. DW 705 przebiega przez środek Puszczy Bolimowskiej. Dopóki obsługuje ruch ze Skierniewic do Bolimowa i Sochaczewa, ruch na niej jest dużo mniejszy niż stałby się gdyby powstał węzeł na A2 w Bolimowie. Bo wtedy tędy wiodłaby najbliższa droga samochodowa ze Skierniewic przez A2 do Warszawy. Zresztą taki jest powód zainteresowania okolicznych samorządów powstaniem wjazdu na autostradę: by uruchomić gospodarczo tereny w Bolimowie przy autostradzie (spore fragmenty są we władaniu gminy), ale także by skrócić dojazd do Skierniewic i jeszcze zwiększyć ich atrakcyjność.
Ten zwiększony ruch na pewno byłby cierniem w oku dyrekcji Bolimowskiego Parku Krajobrazowego i to z jego strony można się spodziewać największego oporu, zresztą trudno by było inaczej.
Zalewski powtarzał w rozmowie z NŁ: – Nie stajemy okoniem, nie stawiamy bariery,ale wszystko: uzgodnienia, finansowanie, cały proces przygotowawczy musiałby być po stronie samorządów. To jest bardzo newralgiczne miejsce ze względu na uwarunkowania przyrodnicze.
Wszystkie nadzieje burmistrza Bolimowa
Burmistrz Bolimowa Stanisław Linart mówi nam, że istotnie, inicjatywa jest ciągle na stole, kilka gmin wraz z Bolimowem i Skierniewicami wystąpiło do ministerstwa infrastruktury, jak i do GDDKiA, o budowę tego węzła. – Ja jestem nawet zobligowany przez Radę Gminy do tego, bym czynił starania w tym kierunku.
Zapytany o losy tych petycji, odpowiada dość tajemniczo. – Odpowiedzi przychodzą różne, że sprawa jest analizowana – mówi. – Na pewno jest już wypowiedziane stwierdzenie, że jeśli chodzi o odległość od innych węzłów, to tutaj byłoby to w granicach błędu. Chyba dużo zależy od analiz dotyczących powstania Centralnego Portu Komunikacyjnego i dużej obwodnicy autostradowej Warszawy – mówi.
Wspomniana duża obwodnica autostradowa ma przejąć funkcję obecnej DK 50, którą TIR-y omijają Warszawę.
Wiadomo na pewno, że teraz toczą się już prace projektowe nad stworzeniem projektu poszerzenia A2 na odcinku od węzła Łódź Północ (skrzyżowanie z A1) do węzła Konotopa (skrzyżowanie z obwodnicą Warszawy) o trzeci pas ruchu w każdą stronę. Wykonawcę wyłoniono pod koniec sierpnia, o czym w NŁ pisaliśmy. Jest oczywiste, że najlogiczniejszym byłoby, gdyby węzeł w Bolimowie miał powstać, ująć jego istnienie już w tym projekcie. To nie nastąpiło, co potwierdza tylko, że jeśli w ogóle węzeł powstanie, będzie musiał rzeczywiście być budowany staraniem samorządów.
Choć oczywiście wiele może się zmienić po zmianie władzy w Polsce, tak w jedną,jak i w drugą stronę zresztą. Można sobie bowiem wyobrazić tak brak zgody na jakiekolwiek odstępstwa od zasad, jak i narzucenie Generalnej Dyrekcji, że musi i ten węzeł wziąć na swoje barki. W polityce nigdy nic nie wiadomo.
Burmistrz Linart jest ostrożnym optymistą. – Czekamy na odpowiedź – mówił nam na kilka dni przed wyborami. – Szczegółów nie podam, ale jestem dobrej myśli.
2 0
Niepotrzebny.
0 0
Pewnie przydałby się bardziej mieszkańcom Skierniewic, których setki jeżdżą codziennie do Warszawy A-2, mieliby o wiele krócej (nie musieliby dojeżdżać do Michałówka) i przyzwoitą drogą od Bolimowa.
0 0
Po co od razu węzeł ? Wystarczy otworzyć dla zainteresowanych tą opcją bramy awaryjne i problem będzie rozwiązany z korzyścią dla wszystkich. Ja osobiście korzystałem z tej opcji ok. 2 tygodnie temu :-)