Unijne przepisy mają coraz większy wpływ na nasze życie. Kolejne regulacje odczujemy bardzo mocno od nowego roku. A nawet wcześniej. Jak będziemy sobie z tym radzić? Jak poradzą sobie władze Łowicza?
Od 1 stycznia odpady tekstylne nie mogą trafiać do kontenerów na odpady zmieszane. Na samorządy nałożono obowiązek selektywnego zbierania tekstyliów, zgodnie z przepisami Unii Europejskiej (dyrektywa Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) z 2018 roku). Przepisy określają, że minimum, jakie musi zapewnić samorząd, to możliwość ich odbioru w punktach selektywnej zbiórki odpadów komunalnych (PSZOK). Efekty tego, niespodziewane, widać jednak już wcześniej.
Otóż do 1 października z ulic Łowicza znikną charakterystyczne żółte kontenery Polskiego Czerwonego Krzyża. Dla wielu mieszkańców to nie tylko koniec wygodnego sposobu na pozbycie się niepotrzebnych ubrań, ale początek problemów z ich legalnym i ekologicznym zagospodarowaniem. Za decyzją stoją zmiany w prawie, rosnące koszty utylizacji i brak systemowego wsparcia dla recyklingu tekstyliów.
Przyczyna zmian? PCK stracił firmę, która odbierała odpady i zapewniała mu środki
Firma Wtórpol, która przez lata zajmowała się odbiorem i zagospodarowaniem tekstyliów z kontenerów ustawionych w przestrzeni publicznej, wypowiedziała umowy o współpracy z PCK. Zarząd Główny organizacji opublikował oświadczenie w tej sprawie na swojej stronie internetowej. Czytamy w nim: „Powodem zakończenia współpracy, podawanym przez operatora, są zmiany w prawie, które weszły w życie z początkiem 2025 roku, wpływające na sposób klasyfikowania i gospodarowania tekstyliami. W jego ocenie zmiany te doprowadziły do pogorszenia jakości odzieży zbieranej do kontenerów i znacznego wzrostu kosztów jej utylizacji. (...) Odzież zbierana w ten sposób nie będzie już generować środków wspierających nasze programy pomocowe. To poważne zagrożenie dla naszej działalności (...) W związku z zaistniałą sytuacją aktywnie poszukujemy nowych, odpowiedzialnych rozwiązań pozwalających na kontynuację zbiórki i wykorzystania używanej odzieży.”
Obecnie w kontenerach PCK znajduje się znacznie więcej tekstyliów niż przed zmianami w prawie, a większość z nich jest w złym stanie. Dodatkowo zaczęto wrzucać tam inne odpady, które zanieczyszczają ubrania nadające się do ponownego wykorzystania. To generuje wysokie koszty ich utylizacji.
Przynoście ubrania, ale tylko w dobrym stanie
Szefowa łowickiego biura PCK, Jolanta Głowacka, poinformowała, że w związku z brakiem kontenerów osoby chcące przekazać ubrania dobrej jakości lub nowe, nadające się do rozdania potrzebującym, mogą przynieść je do stołówki PCK przy ul. Kaliskiej lub do biura przy ul. Starościńskiej 4. Apeluje przy tym, by nie przynosić ubrań zniszczonych, ponieważ ich utylizacja wiąże się z kosztami, na które organizacja nie ma środków.
PSZOK załatwi sprawę?
Łowicki ratusz skorzystał z możliwości przewidzianej w przepisach i zalecił, by mieszkańcy indywidualnie dostarczali ubrania do PSZOK. Celem było ograniczenie dodatkowych kosztów. Janusz Igielski z Zakładu Oczyszczania Miasta poinformował, że mimo konieczności dojazdu, od początku roku do punktu trafiło około 6 ton tekstyliów. - To są zużyte rzeczy, brudne, nie nadające się do ponownego wykorzystania. Chodzi nie tylko o ubrania, ale też koce, narzuty, kołdry, poduszki. Z dalszym zagospodarowaniem tych rzeczy jest problem - w Polsce brakuje instalacji zainteresowanych ich recyklingiem. My przewozimy je do ProZero, gdzie po przesuszeniu trafiają do cementowni, czyli de facto do spalarni. To generuje dodatkowe koszty - za każdą tonę płacimy kilkaset złotych. Kontenery PCK znacząco rozwiązywały problem tekstyliów - powiedział Igielski. Dodał, że przy wprowadzaniu nowego obowiązku nie zadbano o stworzenie sieci recyklingu tekstyliów. Temat znikających kontenerów i dodatkowego obciążenia frakcją tekstylną nie był poruszany przez miasto w kontaktach z firmą.
Tekstylia trafią na osiedlach do kontenerów z odpadami zmieszanymi?
Konsekwencją zniknięcia kontenerów PCK - jak zauważył Igielski - będzie wzrost ilości tekstyliów dostarczanych do PSZOK, ale też, co łatwo przewidzieć, ich obecność w kontenerach na odpady zmieszane, jak miało to miejsce wcześniej. To zwiększy objętość tych odpadów i wygeneruje dodatkowe koszty. W przypadku domów jednorodzinnych takie rozwiązanie nie wchodzi w grę, ponieważ zawartość pojemników i worków jest tam sprawdzana przez pracowników firmy odbierającej odpady. W razie niezgodności odpady są pozostawiane na miejscu.
ZOM nie segreguje na składowisku w Jastrzębi odpadów zmieszanych na frakcje, lecz przekazuje je za opłatą do instalacji komunalnych, np. w Rawie Mazowieckiej, Skierniewicach czy Kutnie. Zakład w Jastrzębi może jedynie dokonywać segregacji już podzielonych frakcji, tak aby były jednolite.
ZUM nie rozważał zwiększenia liczby kontenerów na osiedlach przeznaczonych na tekstylia - generowałoby to jeszcze większe koszty.
Do 1 października kontenery PCK znikną
W biurze okręgu łódzkiego PCK poinformowano, że firma odbierająca odpady wypowiedziała umowę z dniem 1 sierpnia, co oznacza, że do 1 października pojemniki na odzież będą sukcesywnie znikać z miast województwa łódzkiego. - Prowadzona jest procedura wypowiedzenia umów dzierżawy gruntu pod pojemniki, które były podpisywane nie tylko z samorządami, ale też ze spółdzielniami mieszkaniowymi i prywatnymi właścicielami - usłyszeliśmy. Umów jest wiele, a cały proces wymaga dużego zaangażowania.
Najważniejsze znaleźć rozwiązanie i nie obciążyć kosztami mieszkańców
Burmistrz Łowicza, Mariusz Siewiera, zapewnił, że ratusz zna problem i analizuje możliwe rozwiązania. Skłania się jednak ku temu, by na razie nie wprowadzać żadnych zmian. Do końca obowiązywania obecnej umowy z Zakładem Oczyszczania Miasta mieszkańcy Łowicza mieliby dostarczać odpady tekstylne do PSZOK indywidualnie. Burmistrz podkreślił: - Szukamy rozwiązania, które nie wpłynie na wzrost opłat ponoszonych przez mieszkańców za odbiór odpadów.
Na razie tylko PSZOK
Ewentualne zmiany miałyby zostać wprowadzone wraz z nową umową z firmą odbierającą odpady. Czy będą to dodatkowe kontenery na osiedlach lub odbiór tekstyliów bezpośrednio od właścicieli domów jednorodzinnych - na razie za wcześnie, by to przesądzać. Burmistrz nie wyklucza jednak organizacji okresowych zbiórek tekstyliów, wzorem zbiórek odpadów wielkogabarytowych czy sprzętu AGD i RTV.
Kontenery na odzież szpecą miasto
Burmistrz dodał, że kontenery PCK oraz innych fundacji zajmujących się zbiórką odzieży były przedmiotem licznych interwencji ze strony radnych i mieszkańców. Często są one przepełnione, a tekstylia, które się w nich nie mieszczą, pozostawiane są obok. Wokół wielu kontenerów panuje bałagan, a same pojemniki są w złym stanie - brudne, zardzewiałe i negatywnie wpływają na estetykę miasta.
1 1
Spłentował, skupiając się na samych pojemnikach , ich estetyce i bałaganie , który notabene robią mieszkańcy naszego miasta i wandale .Ba , nawet LSM jak robiła wiaty , przewracała pojemniki i leżały pootwierane na ziemi , a na nie lał deszcz do środka 😞natomiast ani słowa o tym, ze PCK i inne organizacje załatwiały temat zużytej odzieży w mieście , jak stwierdził p.Igielski.
2 0
Po lasach już widać gdzie trafia odzież.
0 0
wierchuszki Związku Socjalistycznych Republik Europejskich zapłacą samorządy, a finalnie eurokołchozowi tubylcy.
2 0
Jeszcze większe koszty to poniosą mieszkańscy osiedli, bo mieszkańcy domków jednorodzinnych będą przywozić do kontenerów osiedlowych jeszcze więcej śmieci. Już teraz podjeżdżają i wyrzucają po kilka worków śmieci za jednym razem, nie wspominając od śmieciach wielkogabarytowych czy resztkach po remontach. Nie reagują na żadne uwagi, a ŁSM też niestety nic z tym nie robi. Kosze na osiedlach już dawno powinny być zamykane w wiatach na klucz.
0 0
polaczków nie ma lekarstwa. Gabaryty i gruz przyjmowane są w punktach bez żadnych opłat. Ale wygodniej podrzucić w lesie lub na osiedlu. Taka spuścizna po komunie.
0 0
"ustawa śmieciowa" wdrożona za pierwszych POstkomuchów nie działa. Wcześniej na rynku było więcej podmiotów zbierających odpady i ceny konkurencyjne. Po wprowadzeniu ustawy na rynku "śmieciowym" zostali tylko potentaci, a ceny poszybowały. A miało być tak pięknie...